Strony

czwartek, 27 listopada 2014

Choinka piękna jak las :)

Miały być choinki, no to są choinki :D To wprawdzie jeszcze nie wszystkie, które potworzyłam :) Ale muszę mieć chwilę spokoju, żeby zrobić zdjęcia, a w tym tygodniu mój Mężuś chodzi na drugą zmianę, więc mi do południa - jak mam czas - przeszkadza :D Ale mam jeszcze zdjęcia wianeczków, więc w międzyczasie będą wianki :)
UWAGA! Duuuużo zdjęć :)
 Najpierwsza była ta zielona, ale zaraz szybko za nią powstały kolejne :)
 Sweterkowa:
 Koronkowa:
 Mała sznurkowa z suszkami:
 I guzikowa :)
 A później dołączyły kolejne:

 Ta już poleciała razem z paczuszką na wymiankę świąteczną - ale o tym będzie w innym wpisie - jak dojdzie paczka od mojej pary :)

 Tą zostawiam dla siebie, bo mi się tak podoba, że nie wiem :) A jest z krepy :)
 Ta też do kogoś poleci :)

 Ta będzie dla Mężusia Siostry:
Ta jeszcze nie ma wyznaczonego właściciela :)

 Ta wielka będzie dla mojej kochanej Mamy:

 Zielona - już była wyżej, ale tu w innym ujęciu :) Będzie dla Babci.

 Tą dostanie Teściowa :)
Czyli w sumie z nich zostanie mi tylko jedna - guziczkowa :) I mam Wam jeszcze kolejnych 5 do pokazania :) z których dwie już też mają wyznaczonych właścicieli :)

A żeby nie było, że miniaturki poszły w odstawkę to w kolejnym wpisie pokażę moje miniaturowe ozdoby świąteczne :) Ale to już chyba po weekendzie, bo jedziemy do Teściów, więc dopiero w poniedziałek mi się pewnie uda zasiąść przy kompie :)

wtorek, 25 listopada 2014

Prywatna wymianka z Fascinatą :)

Wczoraj były smutki, więc dziś na poprawę humoru pochwalę się moją wymianką niedawną z Fascinatą :)
Wymianki uwielbiam - co widać po blogu :D I na szczęście jest również wiele osób w blogowym światku, które również chcą się wymienić :) Tym razem wymieniałam się z Wiki - Wandą z nie raz już wspominanego przeze mnie bloga z wieloma schematami do szydełkowania, które autorka udostępnia :) tutaj link
Oto co dostałam od Wiki - same frywolitkowe cudeńka :)

A ja w zamian wysłałam taki zestaw:



Zdjęcia robiłam po dwa - z lampą i bez, bo trochę ciemnawo już było.

Dziękuję jeszcze raz za fajną wymiankę :)

No a od następnego postu może się wreszcie wezmę i pokażę moje świąteczne choineczki i wianeczki, bo trochę ich narobiłam :) Ale i tak się rozejdą raz-dwa, bo chcę wysłać dla Mamy, Babci i Cioci, no i zawiozę Teściowej i Siostrze. Mam jeszcze kilka pomysłów na te choineczki, które chcę zrealizować, ale muszę najpierw bajzel ogarnąć :) bo nie mam już gdzie się ruszyć ;)

edit: No i kochani udało się! :D Właśnie odczytałam maila, który przyszedł rano od sekretarki z Kalisza - moja skarga podziałała :D Napisała mi tak:
Szanowna Pani,
                W nawiązaniu do Pani wizyty w sekretariacie naszej szkoły i zaniedbaniem kwestii wydania oryginału świadectwa, pragniemy serdecznie przeprosić i poinformować, że dokument zostanie niezwłocznie wysłany w dniu dzisiejszym na wskazany przez Panią adres listem poleconym. Przy okazji chcemy zaznaczyć, że nie wydanie dokumentu nie było podyktowane złą wolą, a jedynie błędem ludzkim.
Życzymy wszystkiego dobrego w życiu prywatnym i zawodowym.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Muszę się dzisiaj wyżalić...

Myślałam, że dzisiaj będzie dobry dzień. Bo to dzień wyjątkowy :) Moje kolejne 21. urodziny :D
Ale się pomyliłam - no i teraz będę smęcić na blogu :)

Jak już pisałam kiedyś - zapisałam się do szkoły policealnej ŻAK w Kaliszu na kierunek florysta, gdyż poleciła mi go siostra, która uczęszcza na zajęcia w Poznaniu. Ale dzisiaj byłam w szkole, żeby zrezygnować z nauki, ponieważ jestem zawiedziona funkcjonowaniem placówki oraz traktowaniem słuchaczy.
Spodziewałam się rzetelniejszego przygotowania merytorycznego wykładowców i poważnego traktowania słuchaczy. Od pierwszych zajęć, które były opóźnione o jakieś 1,5 godziny - o czym żaden ze słuchaczy nie został poinformowany, w związku z czym siedzieliśmy i czekaliśmy tyle czasu, zastanawiałam się czy wogóle warto kontynuować naukę w tej placówce.
Dodatkowo te pierwsze zajęcia z 4.10, które miały trwać od godz.8 do 14:25, trwały raptem 2 godziny, a na drugi dzień wogóle zostały przez panią dyrektor odwołane.
Z zajęć tych, które notabene prowadziła sama pani dyrektor dowiedziałam się tylko tyle, że florystyka jest wszędzie, bo pani dyrektor nie była wcale przygotowana do prowadzenia zajęć z Kulturowych podstaw florystyki.
Kolejny zjazd (18-19.10) został również odwołany, więc następne zajęcia odbyły się dopiero 25.10. Prowadziła je już nowa pani i była dobrze przygotowana do zajęć, ale w trakcie zajęć wszyscy wykładowcy zostali poproszeni przez panią dyrektor na spotkanie, a słuchacze zostali pozostawieni sami sobie na jakieś 1,5 godziny, co uważam za totalny brak szacunku w stosunku do nas i marnowanie naszego czasu.
No i miarka się przebrała, moja cierpliwość wyczerpała i dlatego postanowiłam zrezygnować z nauki w tej szkole. Dzisiaj pojechałam specjalnie do Kalisza, żeby wypisać się ze szkoły (a mam 40 km w jedną stronę i jestem już prawie w 8 miesiącu ciąży).
W sekretariacie zostałam okropnie potraktowana przez panie sekretarki oraz obecną akurat w biurze panią dyrektor. Panie pytały dlaczego rezygnuję z zajęć, a gdy odpowiedziałam, że jestem niezadowolona z poziomu zajęć i z braku poszanowania czasu słuchaczy, panie zaczęły wszystkie trzy na mnie wyzywać, że chyba byłam na innych zajęciach, bo reszta słuchaczy jest zadowolona (co jest nieprawdą, bo nawet słuchacze z 2 semestru z którymi mieliśmy razem zajęcia uważali, że zajęcia są prowadzone byle jak), że nie jestem dzieckiem żeby mi dyktować notatki, że o florystyce nie mam pojęcia itd.
Ponieważ jestem wykształconą i kulturalną osobą stwierdziłam, że nie będę się wdawać z tymi paniami w czcze dyskusje, tym bardziej, że na mnie bezpodstawnie "naskoczyły". Podałam pani sekretarce swój dowód osobisty, podpisałam oświadczenie o rezygnacji i spytałam czy to wszystko. Pani sekretarka stwierdziła, że tak i że mogę iść, więc poszłam.
Ale już będąc w domu przypomniałam sobie, że pani nie oddała mi przecież świadectwa ukończenia szkoły średniej - ja w całym tym zamieszaniu, gdy panie w sekretariacie na mnie krzyczały całkiem zapomniałam o swoim świadectwie!
Ponieważ do Kalisza mam daleko i już dzisiaj jechałam tam specjalnie tylko po to, żeby zrezygnować ze szkoły, i w dodatku jestem w ciąży, więc zadzwoniłam z prośbą o przesłanie mi listem poleconym mojego świadectwa, ale pani sekretarka odmówiła.
Więc napisałam skargę do szkoły głównej ŻAKa i zobaczymy co będzie dalej, bo ja nie chcę się kolejny raz spotykać się z tymi babami w sekretariacie po tym jak mnie dzisiaj potraktowały, gdyż kosztowało mnie to nie tylko sporo czasu, paliwa, ale również nerwów.

No. Trochę sobie ulżyłam :) Mam nadzieję, że tam gdzie pisałam skargę ludziom zależy na opinii i przede wszystkim na słuchaczach, no i że wpłyną na sekretarki w Kaliszu, żeby wysłały mi to świadectwo, bo jak nie to zrobię tak jak mi Synuś powiedział:
bo z nerwów się normalnie popłakałam, a on przyszedł mnie przytulić i pocieszyć -
mówi: "Przeplaszam mamusiu, już nie będę"
ja: "Kochanie - ja nie płaczę przez Ciebie, tylko jedna pani była dla mnie bardzo niemiła"
Synuś: "To daj jej buzi, żeby była miła"
ja: "Oj synku, ja to bym jej najchętniej nakopała"
a on jak wypalił: "No to jedź tam i jej nakop" :D
Więc jak mi nie wyślą papierów to pojadę i jej nakopię :D

niedziela, 23 listopada 2014

Karteczka jesienna :)

Dzisiaj karteczka, którą zrobiłam dla Agnieszki Ostrowskiej w ramach zabawy w Misiowym Zakątku - link. Myślę, że karteczka już dotarła, więc pokazuję :) Jaki zbieg okoliczności, bo to już druga karteczka, którą robiłam dla Agnieszki - pierwszą - świąteczną, pokazywałam w ostatnim poście, a teraz karteczka do tematu listopadowego - jesień:
Zgłaszam tą karteczkę na wyzwanie w Szmeku - link:
Ja jeszcze nie dostałam karteczki, ale jak przyjdzie to się pochwalę :)

U mnie w domu straszny bałagan zapanował, bo po przeniesieniu do sypialni postanowiłam już poprać ciuszki dla Dzidziusia - a trochę ich jest :) No a poza tym powyciągałam sobie materiały do szycia, bo tak mnie teraz wena naszła, że choinkowanie i bombkowanie na razie porzucone leży i czeka żeby to wszystko poukładać na miejsce, a to co do wysłania to wysłać. Ale wyraźnie czuję opuszczającą mnie wenę... A jeszcze chciałam poszydełkować trochę bombek i śnieżynek, ale nie wiem jak to wyjdzie, bo mi się coraz bardziej nie chce. No a poza tym coraz mi ciężej z tym wielkim brzucholem :) Jeszcze jakieś 7 tygodni muszę się pomęczyć...

sobota, 22 listopada 2014

Wymianka karteczkowa w Artimeno - podsumowanie

No nareszcie mam internet :D Dzisiaj szybciutkie podsumowanie wymianki i lecę nadrobić zaległości w czytaniu blogów :)
Brałam udział w wymiance karteczkowej na blogu Artimeno - i to podwójnie :) link
Zrobiłam dwie karteczki z bombkami haftem matematycznym i dołożyłam troszkę drobiazgów dla AnetyA i Agnieszki Ostrowskiej - link do Agnieszki:



A ja dostałam karteczkę oraz słodziaki od Teresy - link

I drugą od Gonka - link:


środa, 19 listopada 2014

Bombeczki szydełkowe i schemat :)

Chciałam spróbować jakieś wzory szydełkowe na bombeczki, ale naszukałam się jak dzika i niewiele znalazłam w necie, więc skorzystałam ze wzorów Wiki - link - także na jajkowe koszulki :)



 Ta powinna chyba zostać na bombce, bo to koszulka- tak mi napisała Wiki - tylko najpierw muszę odszukać w kartonach ozdoby choinkowe :) A ja ją ukrochmaliłam na baloniku i traci fason...


Ta jest według wzoru na koszulkę na jajko, ale coś mi z jednej strony pouciekała - tam gdzie się kończą rządki... Muszę spróbować jeszcze raz...


A ta jest z mojego ulubionego wzoru na koszulkę na jajko, z którego już robiłam czapkę - w sumie to zrobiłam już 3 czapki z tego wzoru :) - link. Tylko musiałam sobie poprzerabiać trochę wzór, żeby wyszła kulka a nie jajo :) I z tej jestem najbardziej zadowolona - napewno zrobię ich więcej, jak się wreszcie wezmę :D


A tu narysowałam dla Was wzór na tą bombeczkę - nie wiem czy dobrze, bo pierwszy raz rysowałam schemat do szydełka - co widać po korektorze :) no i nie przetestowałam jeszcze czy ze schematu wychodzi tak jak ma wyjść - jeśli się ktoś odważy to dajcie znać :D
Ja dzisiaj tak rano i na szybko, bo mi się limit internetu wyczerpał i do 21 mam tylko darmowe noce, które się zaczynają jak ja się przewracam na trzeci bok :D czyli koło 1 w nocy i trwają do 6:59:59 :D Więc przez dwa dni mnie na 100% nie będzie w blogowym świecie, bo nie chce mi się pół nocy czekać, ani tak wcześnie wstawać - optymalną godziną do wstawania dla mnie byłaby tak 9 rano, ale że muszę zawieźć Synusia do przedszkola to wstajemy 15 po 7. Więc ewentualnie wstanę te pół godzinki wcześniej coby pocztę przejrzeć, ale na Wasze blogi mi nie starczy czasu, więc wlecę jak się limit odnowi :D Pa :)