Aktualnie zajmuję się tworzeniem - tzw. kraftingiem :) Bo miałam taką potrzebę. I zrobiłam baaardzo dużo - chociaż nadal jest bałagan :) Przyniosłam ze strychu kilka kartonów z moimi przydasiami i lalkowy staff, no i dłubię. Trochę ogarnęłam zawartość tych wszystkich pudeł i poukładałam mebelki do mebelków, akcesoria do akcesoriów itd. No i wzięłam się za dokańczanie kilku rzeczy, które czekały na finisz. I tym sposobem udało mi się przemalować kilka różowistych barbiowych rzeczy - m.in. kuchenkę, lodówkę i szafkę. Zrobiłam też w skali około 1:12 krzesło do kompletu (bo jedno krzesło już istniało) i stół. Ponaprawiałam kilka mebelków, które tego wymagały. Stworzyłam sporą biblioteczkę i jeszcze inne miniatury. Także trochę zrobiłam :) Bo wreszcie mogłam, bo miałam czas :)
Teraz wracam już do zimnej sesji Abbey:
To jeszcze nie koniec, bo nacykałam chyba ze sto albo dwieście fotek :)
Fajne zdjęcia. Mają klimat ;P
OdpowiedzUsuńKlimatyczne zdjęcia, to prawda - aż mi się zimniej zrobiło :)
OdpowiedzUsuńCzekam z wielkim zainteresowaniem na dokończone przydasie :):)
Abbey ma śliczne oczy. Oblodzone gałązki czy trawy dają świetne tło. Kapitalne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńdziękuję :) mnie się też podoba ta sesja - jestem z niej bardzo zadowolona :)
OdpowiedzUsuń