Strony

niedziela, 17 września 2017

Mój morski wianek

Pisałam już o tym nie raz, że mam morską łazienkę i sukcesywnie dodaję w niej ozdoby według mojego planu jaki mam w głowie :) Pokazywałam już ozdoby na lustrze i na szafce - link (nieco je zmodyfikowałam, ale na razie nie mam zdjęć), mój "kamienny" dywanik - link - teraz już jest inny, ale nie do końca wyszedł tak jak chciałam, więc będę robić jeszcze inny, ale to też kolejnym razem opiszę i postaram się zrobić nowe zdjęcia, bo ozdoby na półkach i ścianach się pozmieniały :)
A teraz pokażę jedną z ozdób mojej produkcji - wianek z latarnią morską.



Dawno mnie tutaj nie było, ale wakacje były bogate w wyjazdy - byłam z chłopcami u Teściowej, zaliczyliśmy też wesele u kuzynki, pojechaliśmy również do moich Rodziców, a jeszcze w międzyczasie miałam 2 zabawy na sołectwie które organizowałam i fundusz sołecki do rozdzielenia, no i jeszcze odbiór drogi asfaltowej w sołectwie + inne papierologie, dodatkowo w ogródku czekało na mnie zielsko do pielenia, no i skarby natury do przetworzenia :) Pomidorki obrodziły - tutaj tylko jedna partia w zlewie do mycia, a już ich było ze 3 i to jeszcze nie koniec...
 Gruszki w tym roku dosyć spore, ale jabłek nie miałam wcale, no i to tylko część- reszta czeka na zebranie i brzoskwinie też jeszcze przede mną... Poza tym pozaprawiałam buraczki i ogórki w różnych postaciach. Narobiłam się jak nie wiem, a to jeszcze nie koniec... xD
Pomału szukam też pracy, bo mój Maluch już ma 2 lata i 9 miesięcy i niedługo będzie mógł iść do przedszkola (i co się z tym wiązało w wakacje - ciężka droga do odpieluchowania...)
Poza tym miałam też szybki remament w kuchni, bo nasza stara lodówka zaczęła cieknąć i byliśmy zmuszeni kupić nową, ale że poprzednia była mała i wąska i takich już ze świecą szukać, więc nowa jest siłą rzeczy szersza i nie weszła na miejsce poprzedniej, wobec czego musiałam poprzestawiać meble...
Przymierzam się też do przysżłorocznego remontu- będziemy robić dużą szafę przedzielającą pokój w naszej obecnej sypialni i zamienimy się pokojami z chłopakami... Już się boję co to będzie...
Także te ostatnie 3 miesiące zleciały mi bardzo szybko i pracowicie- zresztą nadal mi szybko leci, bo Starszak poszedł do pierwszej klasy i w związku z tym też jest trochę zamieszania - pomału się sytuacja uspokaja :)
Robótkowo też trochę działałam, ale pomału i wieczorami jak miałam jeszcze siłę, więc nie ma tego dużo - wspomniany dywanik do łazienki, jeden haft xxx - metryczka, trochę karteczek i biżu. Powysyłałam też prezenty z mojej zabawy urodzinowej z zeszłego roku - została jeszcze jedna solenizantka :) No i wysłałam też drobiazgi dla dziewczyn za udział w mojej mini zabawie z czerwca.
Ufff... trochę tego było, a to i tak w telegraficznym skrócie :)
Aha -  i mamy nowego członka rodziny - przedstawiam Wam Nitkę:

No to na razie tyle - mam nadzieję, że niedługo złapię oddech i będę tu częściej i regularnie :) Pa :)

11 komentarzy:

  1. Mirko! Ale się dużo u Ciebie działo, Miałaś naprawdę pracowite wakacje, Wianek jest piękny, Kotek Uroczy - Pozdrawiam Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam Cię niezmiernie :-) Chciałabym mieć tyle energii i siły do działania. Życzę Ci z całego serca wielu sukcesów a tym samym ludziom co korzystają dzięki temu, hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo się u Ciebie działo, ale widać, że twarda z Ciebie babka i świetnie dałaś sobie ze wszystkim radę. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę oderwać wzroku od tych dobroci z natury, tyle pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  5. To naprawdę intensywny czas dla ciebie a jeszcze miałaś czas aby stworzyć cudny wianek-podziwiam. Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. no to prawdziwa z ciebie matka polka,słoiki,przetwory i jeszcze masz czas na takie piękne ozdoby,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wianek bardzo pomysłowy. Podoba mi się. Nowy członek rodziny śliczny. Uwielbiam koty !!!! Mam w domu Kicię (trochę z przypadku, bo sama nas wybrała 8 lat temu wdrapując się zimą po winorośli na 1.piętro. Nakarmiona i ogrzana została do dziś). Nie wyobrażam sobie życia bez niej. A lato i wakacje mają to do siebie, że jest dużo pracy. Za to jesienią i zimą siedzimy w ciepłym mieszkaniu i zjadając pyszne przetwory wspominamy ten czas. Ja też zapełniłam piwniczne półki kilkunastoma słoikami różności. Bardzo dziękuję za upominek z czerwcowej zabawy.Pozdrawiam serdecznie.Życze energii do działania i weny do tworzenia pięknych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam zielonego pojęcia, jak Ty zdołasz to wszystko zrobić i ze wszystkim zdążyć! Wianek jest rewelacyjny i nigdy do głowy by mi nawet nie przyszło, żeby go tak ozdobić! Jesteś super-babka i masz wiele różnych talentów!

    OdpowiedzUsuń
  9. Od samego czytania poczułam się utrudzona :-)) a Ty to wszystko zrobiłaś - podziwiam i gratuluję.
    Kotek cudny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak mi się marzy morze, najlepiej teraz po sezonie, ale nie da rady w tym roku;-) Kociak słodki i na pewno psotnik, taki był przynajmniej mój maluch, ale już go nie ma, pies sąsiadów nie dał mu szansy, nawet nie myślałam, ze tak się polubię z kociakiem, strasznie Nam za nim tęskno:-( A ja cały sierpień z kawą na Ciebie czekałam, ale biorąc pod uwagę mnogość Twoich poczynań rozumiem, że spotkamy się jak trochę zwolnisz obroty:-) Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. cudny wianek :) dziękuję za udział w mojej zabawie :)

    OdpowiedzUsuń