Strony

poniedziałek, 30 listopada 2015

Sowy, sówki i sóweczki :)

Jakiś czas temu Agatka - link - podzieliła się ze mną kordonkami od słynnej już Pani Marysi :)
A ja postanowiłam jej podziękować, ale trochę mi zeszło :)
Oto co przygotowałam dla Agaty - same sówki, bo Agata jest sowiarą :D
Torba zakupowa z sową, którą sobie sama rozrysowałam i wycięłam - tak mi się spodobała, że aż chciałam ją zatrzymać dla siebie - ale uszyję sobie inną w razie co :D
 Sowi balsam i trochę scrapków i wstążek, no i karteczka z haftem matematycznym - gdzieś w internecie widziałam taką sówkę i sobie rozrysowałam kształty, zrobiłam dziurki i metodą prób i błędów haftowałam - mnie się efekt końcowy podoba, ale jest bardzo pracoch- i nitko- chłonny :D
No a moje gardło ma się lepiej - jednak poszłam już w czwartek do lekarza, bo rano normalnie nie mogłam wogóle jeść tak mnie bolało, no i okazało się tak jak przypuszczałam - angina. Już ponad 5 lat jej nie miałam, a wcześniej co roku - nawet mi lekarka mówiła, że jak tak dalej rok w rok będę mieć anginy to trzebaby wyciąć migdałki. I niestety Maluch też się zaraził - w sobotę zagorączkował, i już dwie noce nie śpię, bo on płacze i marudzi. Aż zgłupiałam co się z nim dzieje, bo niby w dzień trochę się bawił, gorączki już nie miał, jadł - wprawdzie połowę tego co normalnie, ale jadł, no ale jak już zaczynał płakać, to nie mógł się uspokoić. Już chciałam wczoraj wieczorem na pogotowie jechać, ale jakoś zasnął. A dzisiaj rano u lekarza diagnoza jak wyżej... Także się antybiotykujemy we dwoje, a najgorsze, że Starszak też ma powiększone węzły chłonne i zaczyna się skarżyć na ból gardła, więc nie wiem czy i on się nie rozłoży - a w piątek ma do przedszkola przyjść Mikołaj... No zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.
A ja coś tam sobie pomału działam, ale niezbyt szybko, bo Mały mi nie daje - ani tworzyć ani spać :) Ale skończyłam w zeszłym tygodniu szafkę do korytarza - na buty, jak zrobię zdjęcie to Wam pokażę, bo jestem z siebie dumna, chociaż efekt średnio mnie zadowala... No i robię prezenty dla moich najbliższych - szyję poszewki na poduszki, torby i choinki do stroików, a jeszcze w międzyczasie haftuję i chcę zrobić mnóstwo świątecznych karteczek :) Oby tylko zdrowie dopisało to jakoś się wyrobię :D

piątek, 27 listopada 2015

Igłą Malowane nr 6/2015

Dostałam najnowszy numer czasopisma Igłą Malowane i chciałam się podzielić z Wami moją opinią na ten temat :)
Generalnie ten numer jest głównie poświęcony zbliżającym się wielkimi krokami świętom Bożego Narodzenia, ale są też nieświątczne hafty - na przykład znajdujące się na okładce fuksje i wielkoformatowy obraz z chabrami - jakby druga część do maków, o których pisałam tutaj => link
Ciekawa jestem czy będzie jeszcze jakiś obraz z tej serii - bo fajny byłby tryptyk :)
 Ale te kwiaty jakoś mi nie pasują do tego świątecznego wydania... Chyba lepiej by było gdyby numer w całości został poświęcony świętom - zamiast tych kwiatów mógłby znaleźć się w gazetce jakiś obraz o tematyce bożonarodzeniowej albo więcej małych wzorków na kartki.
 Mnie osobiście bardzo spodobały się dwie karteczki - ze Świętą Rodziną i z bombką - chociaż bombkę chcę połączyć haft wstążeczkowy z krzyżykowym...
 ...i może z koralikami - tak jak np. pokazane zostały kwiaty chabru - jak to ślicznie musi wyglądać na żywo!
 Wogóle wiele jest zachęt w tym numerze do łączenia technik - np. na bombkach:
 ...nawet konkurs został ogłoszony i to z długim terminem "ważności" ;) Bo aż do 25 lutego 2016 r. więc może i ja zdążę wziąć udział :)
 W gazetce redaktorzy skupili się bardzo na serwetkach haftowanych- są aż 3, ale na szczęście wzory w nich użyte mogą mieć więcej zastosowań, co osobiście bardzo cenię, bo nie każdy chce się porwać na większy format, a te urocze bałwanki równie pięknie zaprezentują się na bombkach i karteczkach :)
 I bardzo ciekawy artykuł - nawet z kodem do zeskanowania :) O Klubie Igiełka - wspaniała inicjatywa.
 No i mój ulubiony dział, który już chyba na stałe zagościł w gazetce - Prace Czytelników :) Bardzo lubię oglądać efekty pracy zdolnych ludzi :) Fantastyczne!
Także dziewczęta polecam Wam to wydanie, bo jest trochę tych wzorów, a każdy ciekawy :)

środa, 25 listopada 2015

Recyklingowy dekupaż użytkowy :D

O mojej nowej miłości do dekupażu już wiecie. Recykling też stosuję - niestety dla mnie, bo zbieram wszystko co się może przydać... Utonę w stosach śmieci jak tak dalej pójdzie :D Trochę staram się nad tym zbieractwem panować i od czasu do czasu wyrzucam z ciężkim sercem różne cośki, które długo leżały i się nie doczekały zastosowania :) Albo zamieniam je w pożyteczne rzeczy - tak jak te klapki z próbników paneli podłogowych :D Dostałam je od Narzeczonego mojej Siostry i wiedziałam, że napewno się przydadzą :D No i doczekały się - zrobiłam z nich listy zakupowe na lodówki:
 Jeden dostała moja Mama, a drugi przyszła Teściowa mojej Siostry :)

 Zrobiłam też jeden dla siebie i jest to baaaardzo przydatny cosiek :) Wreszcie karteczki do zapisania listy zakupów mam zawsze pod rękę, a i pisadła nie muszę szukać :D Stwierdziłam, że ołówek będzie najlepszy, bo długopisy nie lubią pisać w pionie :)
Chciałam wszystkim dziewczynom, które złożyły mi życzenia urodzinowe serdecznie podziękować :)
Napewno przyda mi się teraz zdrowie, bo się załatwiłam na cacy - tak mnie gardło boli że boję się przełykać, a wczoraj w nocy męczyłam się w gorączce. Dzisiaj czuję się trochę lepiej - jestem osłabiona, ale nic tam - najgorsze to gardło - no boli jak cholera...Wygląda mi to trochę na anginę, ale może wyleczę się domowymi sposobami i na razie nie idę do lekarza - jak mi nie przejdzie do piątku to wtedy pójdę po antybiotyk.
No a tak poza tym to mówię Wam - marzenia się spełniają :D Byliśmy na tej randce z Mężusiem w kinie i na kolacji, a dzisiaj dostałam od Siostry i Brata medium o którym już pewnie słyszałyście albo czytałyście w Twórczych Inspiracjach - powertex. Marzyłam o tym od pierwszego tutorialu w tej gazecie no i mam :D Także jak wyzdrowieję to muszę się brać do roboty - a świąteczne robótki jeszcze w kolejce czekają - przydałaby mi się jeszcze jedna para rąk :)
To do napisania :)

poniedziałek, 23 listopada 2015

Kosz z kwiatami xxx

Tym razem chciałam Wam zaprezentować haft, do którego wzór otrzymałam ze sklepu internetowego hobberia.com, za co serdecznie dziękuję. Sklep tan poświęcony jest prawie w całości haftom krzyżykowym - znaleźć tam można głównie wzory do haftu, ale także wszystko co potrzebne do krzyżykowania - kanwy, muliny, bazy do kartek, ramki itd.
Zestaw składał się z 3 kartek - jedna tytułowa, jedna ze wzorem i jedna z rozpiską mulin - wszystko estetycznie zapakowane. Jeśli chcecie wyszyć taki sam albo podobny - bo oferta sklepu jest bardzo bogata i mają też hafty na kartki świąteczne - to podaję link do wzorów.

 A tak wygląda haft w moim wykonaniu i z trochę zmienionymi kolorami, bo nie wszystkie miałam w domu, więc sobie zamieniłam - polecam do tego internetowy zamiennik mulin, jeśli jeszcze nie znacie - kiedyś korzystałam z Abakana, ale coś mi nie chciał zaskoczyć tym razem i znalazłam inny, który również pokazuje kolory na monitorze => zamiennik mulin.
 No a tutaj już z backstichami - przekonałam się do nich - jednak z nimi obrazki nabierają wyrazistości :)
 I obrazek oprawiony w ramkę passe-partout. Gotowe bazy do kartek także można znaleźć na stronie hobberii => tutaj.
  Takie bazy składają się z 3 elementów - koperty i bazy wraz z wkładem, który służy do zaklejenia tyłu haftu - wszystko pod kolor :) link
 A do wyboru są przeróżne kształty i kolory - tutaj pokazuję przykładowe:

I jak Wam się podoba, bo mnie bardzo :) Jestem z siebie zadowolona :)
A prywaty trochę napiszę w kolejnym poście, bo ten troszkę mi długi przez tyle zdjęć wyszedł - więc do usłyszenia :)

piątek, 20 listopada 2015

Dżem cytrynowy bez cytryny :)

Robiłam niedawno przetwory, bo po przymrozkach musiałam zebrać całą cukinię, pomidory i dynie ozdobne. Wprawdzie większość pomidorów była do niczego, ale część doszła jeszcze na parapecie. Za to dyniami obdarowałam już Teściową, Mamę, Babcię i Ciocię i dla mnie też jeszcze zostało :D To samo z cukinią. Bigos z cukinii nam już się przejadł, trochę zaprawiłam do słoików jak ogórki po warszawsku, no ale reszta w nieskończoność przecież leżeć nie może... No i natrafiłam w gazecie na przepis na dżem cytrynowy z cukinii :D Więc postanowiłam spróbować, bo jadłam już i robiłam dżem pomarańczowy z dyni, więc czemu by nie spróbować z cukinii :)
Jest smaczny - więc jak macie za dużo cukinii to polecam. Oto przepis, gdyby ktoś chciał spróbować:

2,5 - 3 kg obranej i wypestkowanej cukinii
0,5 szkl. wody
0,5 szkl. cukru
1-2 galaretki cytrynowe
2 cytryny lub 1 łyżeczka kwasku cytrynowego

Cukinię pokroić, wrzucić do garnka i dolać wodę. Po ok. 40 min. gotowania cukinia powinna zmięknąć i wtedy należy ją zmiksować na gładko blenderem. Dodać cukier i galaretkę, zetrzeć skórkę z jednej cytryny, a z dwóch wycisnąć sok i wymieszać (ja dałam kwasek, bo nie miałam cytryny akurat w domu). Gotować jeszcze ok. godziny, jeśli nie będzie miało pożądanej konsystencji to można dodać drugą galaretkę i zagotować. Przełożyć do słoiczków i pasteryzować po ostudzeniu 15 min.

 Wszystkich słoiczków oczywiście nie stroiłam - tylko ten który dostała Teściowa do spróbowania :)
 A stroik zrobiony na szybko - wianek miałam już gotowy, powtykałam w niego kilka owoców miechunki rozdętej - kupionej w biedronce i wyhodowanej w ogródku :) No i moje dynie ozdobne i gotowe :)
Jutro ma właśnie do nas Teściowa przyjechać, bo we wtorek mam urodziny i jak Mężuś mnie pytał co bym chciała dostać, to mu powiedziałam, że chciałabym wyjść gdzieś tylko z nim, bez dzieci, albo się wreszcie wyspać :D No i załatwił, że Teściowa przyjedzie z Teściem i z dziećmi zostaną, a my sobie pojedziemy do kina i na kolację do restauracji :) A może i drugą część życzenia też mi spełni, bo za tydzień Teściu ma imieniny, to może weźmie chłopaków i pojedzie na weekend do nich, a ja zostanę w domu i się nareszcie wyśpię :D Ale to jeszcze nie jest do końca pewne... :)

środa, 18 listopada 2015

Czym zaznaczać kratki na kanwie? Porównanie

Nie wiem jak Wam, ale mnie wciąż sprawiało trudności zaznaczanie kratek 10x10 na kanwie.
Gdy robiłam to zwykłym ołówkiem było go ciężko sprać, z kolei gdy zaznaczałam nitką było mi ją trudno usunąć po wyhaftowaniu obrazka. A nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogą być profesjonalne narzędzia stworzone specjalnie z myślą o hafciarkach :D
Dopiero przeglądając co ma w ofercie pasmanteria internetowa Haftix doszukałam się takich cudów i dzięki uprzejmości jej właściciela miałam okazję porównać 3 takie narzędzia - ołówek, cienkopis i mazak - wszystkie spieralne wodą :)



 Ołówek spieralny. Cena 8,20 zł. Przeznaczony do haftów, patchworków, szycia, pikowania.

Jak widać na zdjęciu z wyhaftowaną bombką - śladów ołówka nie ma. Ale... musiałam się trochę pomęczyć żeby zszedł. Nie było tak źle jak zwykłym ołówkiem, może schodziło trudniej w miejscach, gdzie było "więcej" tego ołówka, gdzie mi się grubiej narysowało krechy, ale mimo wszystko - musiałam trochę pocierać, żeby całkowicie zniknął. Dlatego daję mu ocenę dobrą :) Jeśli ktoś z Was nie chce wydawać dużo (no nie ma co ukrywać, że ołówek jest najtańszym z tych trzech prezentowanych dzisiaj narzędzi), to jak najbardziej polecam, jednak moim zdaniem warto zainwestować w kolejnego bohatera dzisiejszego wpisu :)
Cienkopis spieralny. Cena 15,50 zł. Przeznaczony do haftowania, szycia, pikowania.
 Zrobiłam próbki na jasnym i ciemnym tle.
Jak widać poniżej śladów po cienkopisie nie ma. Z czerwonego też zeszło bez problemów. I z tego cienkopisu jestem baaaardzo zadowolona - polecam i podpisuję się pod nim obiema łapkami :D
Nie musiałam nic trzeć ani się trudzić - tylko polałam miejsca znaczeń wodą i samo schodziło! Jestem zachwycona i muszę taki sprezentować mojej Siostrze na Święta :D
Mazak spieralny. cena 11,30 zł. Przeznaczony do haftowania, szycia, pikowania.
Jak widać mazak ma dosyć grubą końcówkę, dlatego próbę robiłam na rzadko tkanej tkaninie.
Ale z ciekawości zaznaczyłam też na skrawku rzadszej - chyba Aidy 14, ale nie mam pewności.
No i schodzi tak samo łatwo jak cienkopis - wystarczy polać wodą i nie ma śladu. Z tym że ze względu na grubość końcówki polecam raczej do rzadziej tkanych tkanin :)
 A jak Wy sobie radzicie - zaznaczacie czy nie? Jeśli tak to czym? Chętnie poznam opinie innych na ten temat :)
Ponieważ dodałam dużo zdjęć nie będę się już tutaj rozpisywać i parę słów co u mnie dodam w kolejnym wpisie :) Do napisania :D

poniedziałek, 16 listopada 2015

Sutaszowe Cuda :)

Kolejna wymianka :D
I to jaka! Marzena z bloga o słusznej nazwie - Sutaszowe Cuda zgodziła się wymienić ze mną, więc stałam się posiadaczką cudnego kompletu - i to nie jednego :) Jeśli jeszcze nie znacie jej bloga to naprawdę gorąco zachęcam, żeby tam zajrzeć, bo Marzena tworzy taką piękną biżuterię, że dech zapiera :)
Ale po kolei - oto co ja przygotowałam dla Marzenki - zgodnie z jej życzeniem:

 Elegancki haft, który Marzenka sobie wybrała - tylko zamiast całego czarnego zmieniłam usta na czerwone i złoto-beżowy kolczyk:


 Dodatkowo uszyłam dla niej elegancką torbę na zakupy z profilem kobiety w kapeluszu:
 Marzenka chciała słonika, jakiego już pokazywałam na blogu - tamten był dla mojego Chrześniaka:

 Do paczuszki włożyłam też stojak na biżuterię i karteczkę:
 A teraz te cuda, które dostałam od niej - na żywo są o niebo piękniejsze :)

 Dacie wiarę, że ta zdolna kobietka sówkę zrobiła specjalnie dla mnie - po raz pierwszy? Cudna jest :)
  A te klejnoty są warte sułtanki :D
  I jeszcze dwa koralikowe komplety - normalnie róg obfitości :) Jestem naprawdę przeszczęśliwa i chyba będę musiała dosłać jakąś niespodziankę dla Marzenki, bo moje podarki przy tych sutaszowych cudach tak jakoś mizernie się prezentują :)