poniedziałek, 11 lipca 2016

Twórcze Inspiracje 2-3/2016

Witajcie kochani po małej przerwie :) Byłam z chłopcami u moich Rodziców na wakacjach, ale już jestem w domu, więc wracam na bloga - wciąż coś powstaje i to w nowych dla mnie technikach a tu mam kolejne kilka fajnych rzeczy do dopisania na listę "do zrobienia" :) Mowa oczywiście o wspaniałych projektach zawartych w ostatnim numerze Twórczych Inspiracji :)
Jak widać po okładce i spisie treści numer obfituje w bardzo różne techniki.
Ja osobiście zachwyciłam się sówkową torbą, ale zrobię taką na poszewkę od poduszki - w gazetce jest zamieszczony wzór do niej oczywiście wraz z rozpiską potrzebnych materiałów :)
Spodobała mi się też nowa dla mnie technika węzełków - w sumie to chyba coś jak frywolitka? Jak ktoś się lepiej zna to wypowiedzcie się dziewczyny, bo dla mnie to całkowita świeżynka :)
Są też bardzo fajne wzory na bransoletki, a najlepiej, że można je zrobić w różnych technikach - albo beadind albo haft czy szydełko. Ja sobie pomyślałam, że te wzory fajne by były też na zakładki do książek :)
Jest też w numerze wzmianka o naszej Aneczce - gratulacje Aniu :) Fajnie tak zobaczyć znajomego bloga na łamach pisma :)
A tu za chiny nie mogłam obrócić normalnie tego zdjęcia - na komputerze pokazuje że jest poziomo, a tutaj mi je obraca i nie mam jak tego zmienić - kiedyś robiłam w picasa web album ale tym razem się nie udało - wiecie jak to zmienić?
Wracając jednak do tego co jest na zdjęciu -bardzo fajny patent na naszyjnik z resztek materiałów (w numerze też jest o innych formach upcyklingu - o torbach i patchworku) - muszę spróbować :) Zastanawiam się tylko czy potrzebny ten drucik - może bez niego też się będzie dobrze trzymać?
Także gazetkę mogę z czystym sumieniem polecić- jest bogata i różnorodna, a to lubię najbardziej, bo zawsze się znajdzie coś dla siebie :)

Myślę, że w kolejnym poście się trochę rozpiszę co u mnie słychać, bo wiecie - dzieje się, że nie mam czasu na pisanie - ale zawsze znajduję go na tyle, żeby do Was zajrzeć - nawet gdy nic nie napiszę :) Pozdrawiam Was serdecznie :)

EDIT: Dziękuję Hani za link z krótkim zdjęciowym opisem jak poradzić sobie z obróconymi zdjęciami - też wstawiam tego linka, bo udało mi się obrócić, ale trzeba wkleić do posta z adresu url
link do instrukcji

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Haft krzyżykowy na plastikowej kanwie

Obiecałam pokazać mój debiut w tej materii, ale najpierw chciałam Wam pięknie podziękować za przesympatyczne komentarze pod poprzednim postem - te wszystkie ciepłe słowa są bardzo budujące :) Normalnie jak balsam na moje ostatnio trochę smutne serducho - dziękuję! :)

A wracając do plastiku - miałam okazję przetestować prześliczny zestaw od Kokardki -link
No te wzory są po prostu cudowne i miałam bardzo ambitne plany wyhaftować je wszystkie, ale....
Cóż... nie dałam rady... Zaczęłam haftować żółtą budkę dla ptaków i zmęczyłam ją jakoś do końca - tzn. sam domek, bo już dalej nie dałabym rady. Ta plastikowa kanwa jest okropna!
Powyginała mi się jak nie wiem - mam nadzieję że jak podkleję filcem to się to wyprostuje....
Wiem że niektóre z Was miały już do czynienia z plastikowymi kanwami - czy też Wam się tak robiło? Może coś nie tak wyszywałam? Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami w tej kwestii :)

Wogóle to bardzo zmaltretowałam sobie palec wskazujący u prawej ręki - musiałam robić kilkudniowe przerwy w haftowaniu, bo miałam rany od igły. Jak wyszywałam to starałam się wkładać tak jak się haftuje na normalnej kanwie - przez dwie dziurki, ale musiałam być niesamowicie ostrożna, bo w dwóch miejscach mi pękła kanwa od naporu igły... Może trzeba to haftować po jednej dziurce, ale bym chyba oszalała - nie mam zbyt wiele cierpliwości, a i tak do cna te niewielkie pokłady wyczerpują moje chłopaki, więc jakbym się jeszcze miała się męczyć po jednej dziurce z tym haftem, to bym chyba rzuciła to wszystko w kąt...

Zestaw nitek jest bardzo bogaty - podejrzewam, że jakbym szyła tak jak jest w instrukcji po 2 niteczki i bym zrobiła wszystkie obrazki to i tak by mi zostało tych nitek sporo, bo tak było w poprzednich zestawach które miałam okazję testować z Kokardką. Poniżej widać całą zawartość zestawu tuż po wyjęciu z opakowania - jak dla mnie to jeszcze powinien zawierać filc do podklejenia tyłu. No i znów wzór jest czarno-biały, a lepiej mi się wyszywa jak są kolory naniesione na wzorze.
Obrazek wyszywałam 3 nitkami, bo lepiej kryły plastik. Różnicę widać tylko na nóżce budki, bo jeden z brązów jest tam haftowany dwoma nitkami, a już cała reszta trzema. Tak sobie myślę, że to też może być powodem, że mi się powyginał ten obrazek? Nie wiem...


Także tym razem bardzo ciężko mi ocenić zestaw - ma wiele minusów, ale te wzory są takie śliczne, że chyba je wyhaftuję na zwykłej kanwie :)
Więcej co tam mam Wam do powiedzenia to napiszę w kolejnym poście, bo tu i tak już dosyć długo mi wyszło :) Pozdrawiam Was serdecznie :)

sobota, 18 czerwca 2016

Haft matematyczny i mini-zagadka :)

Witajcie kochani :)

No jakoś tak nie mam kiedy przysiąść i wrzucić posta - cały zeszły tydzień mieliśmy próby do spektaklu o chrzcie Mieszka i nocy świętojańskiej, w dodatku musiałam tam jeździć z moimi dwoma łobuzami, bo Mężuś chodził na drugą zmianę... Wczoraj była premiera, ale już jutro mam z kolei zawody na turnieju sołectw z naszej gminy. Wogóle to nie mam spokoju w weekendy od początku miesiąca, bo wciąż są jakieś festyny - mam już dosyć tego imprezowania ;) Na szczęście nie mam już na głowie Dnia Dziecka i żadnych innych imprez -tzn. planuję małe spotkanie grillowo-dożynkowe, ale tylko tak, żeby sobie ludziska mogli razem posiedzieć, pogadać, a zjeść i wypić we własnym zakresie :D Więc w wolnych chwilach mogę sobie coś tam rękodzielniczo działać :) I w następnym poście pokażę Wam świeżutki haft na plastikowej kanwie :)
A teraz do rzeczy - najpierw pochwalę się jaki mój Starszak wykonał haft matematyczny, a właściwie dwa - ja mu tylko uszykowałam dziurki, nawlekałam igłę i od czasu do czasu podpowiadałam, jak ma szyć, ale dosyć szybko załapał i serduszko robił prawie bez podpowiedzi :) W sumie zaczęliśmy od trudniejszego projektu, ale może to i lepiej, bo przynajmniej dobrze zrozumiał o co chodzi - oto jego dzieła (zamazałam tylko imię i nazwisko przy ichtiozaurze :)
 To jest zakładka na konkurs w przedszkolu i mój synek dostał wyróżnienie :)
 A tu serduszko na kartkę dla Pani na koniec roku przedszkolnego - przypominam, że Starszak ma 5,5 roku i robił haft pierwszy raz w życiu, więc jak widać haft matematyczny jest dziecinnie prosty :)
Teraz czas na moje prace :)
Córeczka Sąsiadki miała w tym roku komunię, więc zrobiłam dla niej pamiątkę - widziałam taką śliczną karteczkę u Milki Chmiel na blogu - zdjęcie pochodzi z bloga Milki, która nie tylko robi śliczne hafty matematyczne, ale jest dla mnie mistrzynią origami modułowego :) Zajrzyjcie do niej koniecznie :) No i po prostu musiałam zrobić taką - no oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zmieniła conieco, także niznacznie się różni od pierwowzoru :)
Zrobiłam też karteczkę dla nowonarodzonego członka naszej rodziny - synka mojej Kuzynki - wyhaftowałam też metryczkę, ale zamazałam z racji ochrony danych osobowych :D
 No i ostatnia matematyczna praca jak na razie - sowa dla Pani wychowawczyni Starszaka - w środek wklejone jego serduszko i podziękowania. Sowa znaleziona gdzieś na necie, no ale nie miałam wzoru więc dziurkowałam według uznania.

No i jeszcze mini-zagadka - obecnie pracuję nad jakimś projektem związanym ze zdjęciem poniżej - kto pierwszy odgadnie ma u mnie niespodziankę :D

Aha - niedługo planuję wysłać wreszcie przesyłki do dziewczyn, które się zapisały u mnie na podaj dalej, ale potrzebuję jeszcze jakiś miesiąc, bo po drodze mam też u siebie wczasowiczów na tydzień i na tydzień wybieram się do Rodziców, więc może w sierpniu mi się uda - a może za tydzień - kto to wie :D Ale się szykuję, więc zobaczymy jak wyjdzie...

wtorek, 7 czerwca 2016

I nadal w niedoczasie...

Jakoś się nie mogę pozbierać po tym Dniu Dziecka... Jeszcze nawet na sali do końca nie posprzątałam... Normalnie masakra... Ale za to w domu już mam ogarnięte i w ogródku jako-tako :)
A dzisiaj jeszcze wracając do naszej pirackiej zabawy chciałam Wam pokazać wściekle głodnego Kapitana Czarnobrodego, którego zrobiłam z papermache. Wzorowałam się na zdjęciu znalezionym na pintereście - o tym:
A moja wersja wyglądała tak:
Do gęby trzeba było trafić woreczkami z ryżem, które uszyłam :)

W następnym poście pokażę Wam jakie matematyczne karteczki musiałam zrobić w tzw. międzyczasie, bo się zdarzyły ważne okoliczności, ale to już więcej powiem niedługo :) A teraz muszę się wreszcie wziąć w garść, bo jeszcze mam kilka ważnych wydarzeń w tym roku :) Pozdrawiam Was bardzo ciepło i serdecznie :)

poniedziałek, 30 maja 2016

No nareszcie!

Nareszcie jest po! Po Pirackim Dniu Dziecka :)
A mało brakowało, a by się wcale nie odbył, bo od rana wczoraj lało jak z cebra! Ale jakoś koło 11 wreszcie się wypogodziło, porozkładaliśmy się ze sprzętem, dmuchańcami i grami i była zabawa. Pierwszy raz prowadziłam taki festyn i ponad połowy z zaplanowanych zabaw nie zrobiliśmy, ale tylko ja wiedziałam co ma być w programie więc pikuś :D A poza tym przy tego typu imprezach trzeba się dostosowywać do warunków i ilości dzieci, bo niestety nie da się przewidzieć ile ludzi przyjdzie. Teraz nie było źle - coś koło 25-30 dzieci + rodziny, ale myślę, że byłoby conajmniej drugie tyle, gdyby pogoda była inna. Ja jestem zadowolona, dzieci i rodzice też więc jest dobrze :)
A żeby nie było na sucho to mam kilka zdjęć prac, które zajmowały mi czas przez ostatnie 2 miesiące:
 Kto zgadnie z czego jest ster? Moi ludzie byli zachwyceni megarecyklingiem :D
 Beczkę robiłam też sama:
 Widzicie skrzynię skarbów na ladzie?

 Stateczki już pokazywałam, a tutaj są w użyciu :) jak się dobrze przyjrzeć to widać też morskie galaretki ze statkami z jabłek i z białym żaglem na wykałaczce :)
 A tutaj część gier i zabaw:



I mój strój- też sama robiłam - jak ludzie zobaczyli mnie w tym przebraniu to się bardzo chętnie też przebrali - prawie cała moja załoga od obstawienia stanowisk z grami była przebrana i dzieci też :)
A po naszej imprezie wbiliśmy ekipą do sąsiedniej wioski na ich zabawę - w tych pirackich przebraniach i dostaliśmy stolik dla vipów :D No i posypały się zaproszenia na kolejne zabawy :)
Teraz muszę odsapnąć, posprzątać i będę mogła wrócić do moich robótek - jak obskoczę wszystkie festyny w okolicy :D

czwartek, 5 maja 2016

Kolory starych map

No cóż - znów przychodzę do Was z zaproszeniami i znów z zamiarem zgłoszenia do zabawy :) Niestety nie mam teraz kompletnie czasu na inne robótki, bo termin naszej imprezy zbliża się wielkimi krokami, a jeszcze mi trochę zostało do zrobienia...
Ale wracając do zabawy - tym razem w Klubie Twórczych Mam - wyzwanie kolorystyczne:
Te żółto-złote odcienie od razu mi się skojarzyły ze starymi mapami - normalnie dostałam chyba bzika na punkcie tego całego piractwa :D
Pokazuję już wszystkie które powstały - dzisiaj przebrana za piratkę byłam je wręczyć - z tego wszystkiego zapomniałam zrobić zdjęcie kopertom - zrobiłam je z kart starego atlasu geograficznego i bardzo się ten pomysł zaproszonym gościom spodobał :)
Ale największą furorę zrobił oczywiście strój - pan Burmistrz aż sobie ze mną zdjęcie zrobił :D A byście widzieli minę pań w banku jak weszłam w takim stroju - z pistoletem i kościanym mieczem za pazuchą :D Jak wchodziłam to z rękami w górze i zapewnieniem na ustach, że to tylko plastik :D Dobrze że ochrony nigdzie nie było :D Ale miałam ubaw :) Śmiałam się, że mnie policja zamknie albo do wariatkowa wyślą :D Jak będę mieć zdjęcie przebrania to Wam pokażę, bo prawie wszystko robiłam sama :)

No ale wracam do kartek - oto one wszystkie:

A tą z kwiatkiem zgłaszam do wyzwania :)
Tutaj widać moją pierwszyznę z kropelkami z lakieru - trochę mi nie wyszło, ale następnym razem będzie lepiej :)





 


 A teraz idę spać, bo zmęczyłam się tym roznoszeniem zaproszeń :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...