Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2020

Kolorowe wymianki

W związku z sytuacją na świecie i w kraju mam trochę więcej czasu... Za to w związku z sytuacją na świecie i w kraju jakoś nie mam weny...
Zrobiłam zaproszenia na komunię mojego Starszaka, która się pewnie nie odbędzie... Tak jak już się nie odbyły chrzciny mojej siostrzenicy... Jestem trochę przerażona i boję się co to będzie... że nie będzie co jeść i w ogóle...
Ale chciałam wam dzisiaj pokazać zawartości kolorowych kopert, które już poszły w świat w ramach wymianek.
Motylki:

 Szara/ srebrna:
Zielona:
Fioletowa:
Sowa:
Niebieska:
 Czerwona:
 Żółta:

Trochę tego było. A teraz proszę o podpowiedzi- mam trochę cieniowanych włóczek i nie wiem co z nich zrobić? Trzymajcie się ciepło i zdrowo.

niedziela, 4 lutego 2018

Robię porządki...

Jakoś mnie tak wzięło na porządkowanie zdjęć na kompie........ no dobra - po prostu już prawie nie mam miejsca na dysku :D I znalazłam w zdjęciach do publikacji śliczną fotkę przedstawiającą misie z ręczników, które robiłam dla Siostry - pokazywałam je już >tutaj<
No i po prostu musiałam je Wam pokazać - mojej Siostrze tak się spodobały te miśki, że wcale ich nie rozwinęła i nie używa tych ręczników, tylko siedzą u niej w salonie na półce :D
Znalazłam też fotkę z zeszłego roku z Dnia Kobiet i pokażę Wam co przygotowałam - razem ze świecznikami z >tego posta< podarowałam karteczki z sukienkami:
A jeszcze chciałam Wam pokazać jaki długi rachunek za koraliki miałam, tylko nie pamiętam nazwy sklepu, ale wyprzedaż wtedy była chyba do -90% - żałuję że nie zmierzyłam ile miał cm..
Nie pokazywałam Wam też chyba moich indiańskich poczynań - zrobiłam w zeszłym roku zaproszenia dla vip-ów w kształcie tipi:
 A dla mojego Taty zrobiłam komplet indiańskiej biżuterii, bo mu się spodobał mój komplet - nie wiem czy pokazywałam, ale chyba nie- moja biżu:
I kołczan, a także ja jako indiański wódz i kilka zdjęć z tego dnia:



  



 A tu już biżuteria na zamówienie dla Taty i widać tam też mój haft matematyczny z indianinem - też zrobiony dla Taty:


 Trochę długie mi te porządki wyszły, więc resztę zdjęć pokażę innym razem :)

środa, 22 lutego 2017

Niech się błyszczy, niech się mieni

Dzisiaj prace na zabawę w KTM. Tak przełamując moje marudzenia z poprzedniego posta :D

Mam do zaprezentowania bransoletki makramowe zrobione ze sznurków do sutaszu :) Wprawdzie sutaszu za bardzo nie szyję - no może poza dwiema pracami - ale jak zobaczyłam sutasz pierwszy raz w necie to się zakochałam i chciałam spróbować. A że nie wyszło, to się mówi trudno. Mimo to jeszcze się nie poddałam w tej technice i kiedyś z pewnością znów spróbuję, tylko jak to u mnie bywa musi nadejść odpowiedni moment :) Na razie więc wykorzystałam sznurki w lepiej mi znany sposób - kto jeszcze w czasach szkolnych plótł bransoletki przyjaźni z muliny? Ręka do góry :D

A oto rzeczone świecidełka:








Wczoraj się wyryczałam za wszystkie czasy i już mi dzisiaj lepiej :D
Zbliża się wiosna, a u nas na zadupiu takie roztopy, że tęsknię za blokowiskiem... No i wczoraj zakopałam się na swojej drodze... Próbowałam jakoś podsypać trochę gruzu i desek, żeby wyjechać, ale się nie dało. Uratował mnie Sąsiad- złoty człowiek, i zaoferował się też że przyjedzie ze sprzętem i wysypie nam na drogę gruz, który leży już sobie 3 lata i pomału go woziliśmy taczkami... To co on zrobił w jedno popołudnie my sami z Mężusiem robilibyśmy jeszcze chyba z 5 lat... Trochę podsypał i próbowałam wjechać na podwórko i...  znów się zakopałam :( I znów musiał mi pomóc wyjechać, ale wreszcie dotarłam pod dom... A mój od-wczoraj-najulubieńsz-najlepszy-na-świecie Sąsiad wywiózł całą kupę gruzu na drogę.
No i wiecie - to jednak są przeżycia, a poza tym te pozostałe problemy i rozterki, no i jak zaczęłam beczeć to chyba ze 3 godziny siedziałam i wyłam... Aż wylałam z siebie cały smutek i żal i dzisiaj mimo, że pada deszcz to ja się uśmiecham szeroko :D Dziękuję za Wasze wsparcie dziewczyny :)

sobota, 7 stycznia 2017

Po turecku

Czyli kolejny post z koralikami :D Goście dzisiaj pojechali, jeszcze byłam na pogrzebie w delegacji do sąsiedniego sołectwa, a wieczorem idziemy do Sąsiadki opić Nowy Rok :D Ale teraz mam chwilę, bo nie muszę dziś gotować obiadu - zawsze jak jest impreza to coś zostanie na drugi dzień :D
No ale na rozpisywanie się to mimo wszystko nie mam czasu, więc przechodzę do rzeczy :)

Zabawa u Reni i Justyny trwa i mobilizuje do tworzenia - została mi jeszcze jedna kulka do zrobienia :) Został jeszcze tydzień to może zdążę :D A jak nie to pokażę te 3 co już są skończone :) Później będę musiała przysiąść do maszyny, bo wymyśliłam na dzień seniora podziękowanie dla dziewczynek, które wystąpią i uszyję dla nich podusie-sówki, więc będę się musiała sprężać...
 Sznury powstały 3+1 => już dawno chciałam zrobić z tymi koralikami rizo/ryż ale nie mogłam się zabrać, nawet miałam wydrukowane inspiracje z pinteresta (takie same jak pokazała w poście Renia). No i wreszcie są :)
 A ta +1 powstała do kompletu biżuterii w jesiennych barwach - lubię takie brązowo-bursztynowe połączenia, zresztą mój typ urody się dobrze w nich prezentuje (chociaż ładnemu we wszystkim ładnie :) Zrobiłam kolczyki i wisior i tak mi na rękę czegoś jeszcze brakło, to sobie udziergałam :)



 Rozpięłam bransoletki, bo chciałam Wam pokazać różnice w końcowym efekcie w zależności od kolejności nawlekania - odrobinę inaczej wygląda sznur, gdy najpierw jest większy koralik a zaś małe, a trochę inaczej gdy najpierw są małe a później większy. Tylko najlepszy myk, że nie pamiętam który jest który :D Różnica jest na złotym i srebrnym, bo biały jest już całkiem inny - zastosowałam inną sekwencję - 2 kolory większego koralika.

No to do napisania kochani :) Dziękuję za wszystkie Wasze miłe słowa - czekam niecierpliwie po każdym poście na Wasze komentarze i czytam je wszystkie, mimo że na ogół nie odpisuję, ale każdy jest dla mnie bardzo ważny :)

środa, 4 stycznia 2017

Smocza gadzina :)

Witajcie w Nowym 2017 Roku! Wszystkiego najlepszego - dużo zdrowia, radości, miłości oraz twórczych pomysłów, żeby natchnienie Was nie opuszczało i żeby zawsze się chciało :D Tego sobie i Wam życzę i mam nadzieję, że się spełni :) Przy okazji dziękuję też za życzenia - szczególnie te na pięknych kartkach, ale również za te złożone w komentarzach :)
Jak widać u mnie się czas zatrzymał na 30.12.2016 :D Bo raz że nie miałam czasu, a dwa że kartki zajmują dużo miejsca i nie mogę przesunąć znacznika :D
 Choinka u nas w tym roku skromna, nie za duża, ale jeszcze stoi i mam nadzieję że w tym roku się przyjmie jak ją wsadzę do ogrodu. Chłopcy ubierali ze mną - oczywiście słodycze z choinki już zjedli :D
 Ja już aktywnie działam - w sumie to od poświętach, bo na Sylwestra miałam gości - Rodziców i Siostrę z mężem, teraz na weekend Teściów i mojego Mężusia Siostrę z rodzinką, za dwa mojego Brata, a za 3 robię sołecki "Dzień 50+" dla seniorów, babć i dziadków. Także rok się zaczął z wykopem :D

A dziś przychodzę do Was ze smokiem. Przypełzła taka gadzina na mój stół i myślałam, że mnie zje, ale wolała swój własny ogon :D

 Kupiłam za mało koralików na łuski, a już mi się nie chciało robić kolejnego zamówienia, tym bardziej że okres przedświąteczny i wogóle, więc wykombinowałam że zrobię po prostu dalej z tych zielonych co są na brzuchu i chyba nie jest najgorzej nie?


Oczywiście smoka zrobiłam do zabawy u Reni i Justyny:
Gdzie sponsorem jest mój ostatnio bardzo ulubiony sklep z koralikami - Kadoro :D
Mam już też gotowe 4 turki i 3 kule, więc kolejne posty chyba też będą koralikowe :D Ale to już chyba w przyszłym tygodniu, bo teraz mam kolejną imprezę do przygotowania :) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...