No i z tego, że chciałam pobawić się pastą śniegową domowej produkcji :) A poza tym bardzo mi się podobają miniaturki i małe domeczki, no i zachomikowałam znalezisko, które mój Mężuś wyrzucił :D
Miałam na stanie prawie rok małe domeczki, które wydrukowałam sobie na drukarce, bo jak już wspomniałam - uwielbiam :) I posklejałam, a prowizorycznie przyczepiłam je do ścianki w styczniu tego roku, przy okazji sesji Abbey => link
Wreszcie doczekały się wykorzystania zgodnego z ich przeznaczeniem :) I nie zajęło mi to całego roku :D A oto efekty mojej zabawy - UWAGA - dużo zdjęć :D
A to właśnie rzeczony śmieć - Mężusiowi zastygła we wiaderku gładź szpachlowa, a ja jak ją zobaczyłam, to od razu miałam przed oczami krajobraz :)
W tle widać doniczkę - taką jak często są chryzantemy, no i ten mój krajobraz ma podobną średnicę, bo chyba był z wiaderka 5 l.
A bałwanka pożyczył Starszak :D
I moje paluchy dla lepszego zobrazowania wielkości :D
Uwielbiam tą scenerię - mogłoby tak na żywo być chociaż na Święta...
Aha i przepis na pastę śniegową - znaleziony na blogu tutaj => link
1,5 szkl. kaszy manny
1,5 szkl. wikolu
1 szkl. farby
Ja dałam mniejsze ilości, bo raz że nie potrzebowałam takiej ilości, a dwa szkoda mi było szklankę brudzić :D Więc użyłam pojemniczka od jajek-jogurtów z biedronki :) Starałam się tylko zachować proporcje i nawet w pojemniczku przechowałam ze dwa dni, bo najpierw powstała bombka - był dobrze zakręcony - taki po kremie, a dodatkowo zawinęłam go w foliówkę. Wprawdzie po tych dwu czy trzech dniach zrobił się taki bardziej glutowaty, ale dało się jeszcze smarować po mojej makiecie :) Mam tylko jedną uwagę - trochę mi się rozmyły kolory na dachach domków, ale nie jest brzydko, więc tak zostanie, no i brzegi dachów się poodginały do góry, ale nie ma tragedii :) Ja jestem zachwycona moimi zimowymi pejzażami :)
Wiem, że już trochę przydługi post mi wyszedł, ale raczej nie planuję więcej wpisów przed Świętami, bo muszę się spakować - jedziemy w tym roku do moich Rodziców, dlatego chciałam Wam życzyć wesołych i spokojnych Świąt oraz dużo zdrówka, bo ja znów mam anginę, więc niech się Was bakterie i wirusy w Nowym Roku nie imają :D Hoł hoł hoł :D
I dziękuję za niezwykle sympatyczne komentarze pod moimi pijanymi choinkami - właśnie takie krzywuski miały być :) Bardzo się cieszę, że się Wam podobają, a najważniejsze, że obdarowane osoby są zadowolone :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domek. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 grudnia 2015
niedziela, 18 sierpnia 2013
Remont kuchni
Prace w domku się trochę posunęły, bo kuchnia jest właściwie skończona i wytapetowałam też duży pokój, ale jak już pisałam poprzednio - domek jest już spakowany do przeprowadzki i nie mogę teraz zrobić zdjęć.
Ale mam fotki z prac remontowych w kuchni :)
Sama zrobiłam telefon, kanapki, rolki papieru i tapet, pędzle i wałek do malowania, wiadro z "farbą" i pudła :)
Ale mam fotki z prac remontowych w kuchni :)
Sama zrobiłam telefon, kanapki, rolki papieru i tapet, pędzle i wałek do malowania, wiadro z "farbą" i pudła :)
piątek, 16 sierpnia 2013
Mój domek etap 1
Tak wyglądał ponad pół roku temu - gdy go sklejałam :) Tu jeszcze bez dachu i ścianki działowej na piętrze :)
Tu już pomalowane sufity i zamontowane dziurki do lamp. Więcej jeszcze pokażę niedługo, bo już jest wyremontowana kuchnia i pokój, ale mam fotki tylko z prac remontowych w kuchni, bo domek jest już spakowany do przeprowadzki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)