Strasznie podoba mi się motyw śnieżynek - najbardziej marzę o frywolitkowych - mam już kilka dzięki
Eluni i
Renacie (linki po kliknięciu na imiona tych wspaniałych babeczek :) - o czym zresztą już pisałam przy okazji podsumowania wymianki z Renulkiem -
tutaj :) Ale chciałabym mieć więcej i więcej :D a sama nie potrafię frywolitkować -
jeśli ktoś wie o jakimś kursie frywolitek w okolicy Wrocławia lub Kalisza to dajcie znać :)
Zaczęłam sobie szydełkować śnieżynki, ale muszę je jeszcze wykrochmalić, więc w międzyczasie powycinałam sobie śnieżynki z papieru:
No i zrobiłam śnieżynkę z koralików - chcę zrobić więcej, ale ja tyle chcę zrobić, że nie wiem co najpierw :D
I śnieżynkowe kolczyki:
A przy okazji zrobiłam też 4 aniołki z koralików i choinkę, które widziałam na
blogu u Fascinaty:
I miałam tego złotego aniołka w zanadrzu do zabawy u Danusi, gdyby mi nie zaliczyła karteczki :) Ale zaliczyła, więc aniołka prezentuję tutaj :)
No a moje goście pojechali dzisiaj. Bardzo się cieszę, że się wybrali - szczególnie Babcia, bo jeszcze u mnie nie była - chociaż na razie to sam bajzel i kartony, więc nie ma się czym chwalić :) No i Tata z moim Bratem - ileż oni nam znów pomogli! Taka rodzina to naprawdę skarb - ogłaszam wszem i wobec, że bardzo ich kocham :)
Mam już wreszcie gotową sypialnię - chłopaki położyli panele i listwy, wnieśli mi szafy, tapczany i fotele - jeszcze Mężuś musi światło zamontować jak lampa przyjdzie i w przyszłym tygodniu będziemy mogli się już tam przenieść :) Od razu w salonie się luźniej zrobiło.
No a poza tym mój genialny Tatko wymyślił ekstra patent na wyciągnięcie ciężkich zbrojonych słupów betonowych od starego ogrodzenia - Brat Mężusia męczył się pół dnia z jednym i nie dał rady go wyjąć, a mój Tatko z Bratem w 2 godziny wyjęli chyba z 10 :D Jestem taka hepi :D
A ja posadziłam jeszcze tulipany od Mamy (Mama nie mogła przyjechać, bo szła w sobotę i poniedziałek do pracy), floksy i marcinki, no i 18 tuji. Teraz czekam na wiosnę, bo jak zakwitną te wszystkie cebulki to będzie cudnie :)