wtorek, 22 grudnia 2015

Z braku zimy..

No i z tego, że chciałam pobawić się pastą śniegową domowej produkcji :) A poza tym bardzo mi się podobają miniaturki i małe domeczki, no i zachomikowałam znalezisko, które mój Mężuś wyrzucił :D
Miałam na stanie prawie rok małe domeczki, które wydrukowałam sobie na drukarce, bo jak już wspomniałam - uwielbiam :) I posklejałam, a prowizorycznie przyczepiłam je do ścianki w styczniu tego roku, przy okazji sesji Abbey => link
Wreszcie doczekały się wykorzystania zgodnego z ich przeznaczeniem :) I nie zajęło mi to całego roku :D A oto efekty mojej zabawy - UWAGA - dużo zdjęć :D

 A to właśnie rzeczony śmieć - Mężusiowi zastygła we wiaderku gładź szpachlowa, a ja jak ją zobaczyłam, to od razu miałam przed oczami krajobraz :)

 W tle widać doniczkę - taką jak często są chryzantemy, no i ten mój krajobraz ma podobną średnicę, bo chyba był z wiaderka 5 l.

 A bałwanka pożyczył Starszak :D
 I moje paluchy dla lepszego zobrazowania wielkości :D

 Uwielbiam tą scenerię - mogłoby tak na żywo być chociaż na Święta...






Aha i przepis na pastę śniegową - znaleziony na blogu tutaj => link

1,5 szkl. kaszy manny
1,5 szkl. wikolu
1 szkl. farby

Ja dałam mniejsze ilości, bo raz że nie potrzebowałam takiej ilości, a dwa szkoda mi było szklankę brudzić :D Więc użyłam pojemniczka od jajek-jogurtów z biedronki :) Starałam się tylko zachować proporcje i nawet w pojemniczku przechowałam ze dwa dni, bo najpierw powstała bombka - był dobrze zakręcony - taki po kremie, a dodatkowo zawinęłam go w foliówkę. Wprawdzie po tych dwu czy trzech dniach zrobił się taki bardziej glutowaty, ale dało się jeszcze smarować po mojej makiecie :) Mam tylko jedną uwagę - trochę mi się rozmyły kolory na dachach domków, ale nie jest brzydko, więc tak zostanie, no i brzegi dachów się poodginały do góry, ale nie ma tragedii :) Ja jestem zachwycona moimi zimowymi pejzażami :)

Wiem, że już trochę przydługi post mi wyszedł, ale raczej nie planuję więcej wpisów przed Świętami, bo muszę się spakować - jedziemy w tym roku do moich Rodziców, dlatego chciałam Wam życzyć wesołych i spokojnych Świąt oraz dużo zdrówka, bo ja znów mam anginę, więc niech się Was bakterie i wirusy w Nowym Roku nie imają :D Hoł hoł hoł :D

I dziękuję za niezwykle sympatyczne komentarze pod moimi pijanymi choinkami - właśnie takie krzywuski miały być :) Bardzo się cieszę, że się Wam podobają, a najważniejsze, że obdarowane osoby są zadowolone :)

niedziela, 20 grudnia 2015

Jeszcze więcej choinek :)

Ponieważ nikt teraz nie ma czasu, bo Święta za pasem, to i ja na szybko zrobiłam fotki zbiorczo moim choinkom :)
Popatrzcie:







 
 
I jak Wam się podobają? Bo obdarowanym bardzo :)

czwartek, 17 grudnia 2015

Materiałowe stroiki choinkowe

W zeszłym roku robiłam choineczki na stożkach z papieru, a w tym roku mam w planach choinki szyciowe - już jedna jest gotowa do pokazania:



 I jak Wam się podoba ? W kolejnym poście będzie ich więcej :D Bo już są gotowe, tylko zdjęcia muszę zrobić :)
A ja już się prawie wyrobiłam z moim planem "do zrobienia" - choinki zrobione, karteczki wysłane, więc niektóre z Was mogą spodziewać się listonosza :D No i porządki się pomału kończą robić - jeszcze okna na werandzie i uprzątnięcie potwórczego bałaganu :) Jestem z siebie dumna :D

sobota, 12 grudnia 2015

Metamorfoza szafki

Trochę to trwało, bo w dzień mogę działać tylko kiedy Maluch śpi, a wieczorem już jest zbyt ciemno, a na werandzie - gdzie robiłam szafkę, nie mamy jeszcze zamontowanego światła.
No ale nareszcie jest gotowa do pokazania :)
Tak wyglądały drzwiczki, bo wcześniej była z drzwiami - reszta szafki była w tym samym kolorze, ale zapomniałam zrobić zdjęcia :)
A tak wygląda teraz:
 Całość musiałam trochę oszlifować, pomalować kilkukrotnie farbą do drewna, okleić półki ceratą, żeby się tak nie brudziły od butów i jeszcze zrobiłam siedzisko - przykleiłam gąbkę do szafki i uszyłam pokrowiec, zdejmowany oczywiście :)
 Proszę nie patrzeć na jeszcze nieumyte odrzwia :D Myję je na raty, bo chłopaki przed robotą nie okleili ich taśmą malarską i teraz muszę się z tym wszystkim babrać - a schodzi bardzo opornie, po każdym szorowaniu muszę parę dni przerwy robić, bo mnie ręce bolą, więc trochę to trwa :) Ale już mam prawie koniec :)
A teraz porządki i przygotowania świąteczne idą pełną parą, bo wprawdzie na Święta wyjeżdżamy do moich Rodziców, ale na Sylwestra przyjadą wszyscy do nas, bo chłopcy będą mieć urodziny - Starszak 5. a Maluch 1. :D Więc mam wciąż pełne ręce roboty i jakoś tak zauważyłam, że chyba Wy też, bo na żadnym blogu nie widziałam wymianki bożonarodzeniowej - w sumie i tak bym nie wzięła udziału, bo mam masę rzeczy do zrobienia, ale przyzwyczaiłam się, że co roku coś gdzieś się odbywa, a w tym roku nigdzie nie widziałam. No to zmykam szybko, bo czasu coraz mniej :)

środa, 9 grudnia 2015

Kram z włóczkami nr 4/2015

W zeszłym tygodniu dostałam nowe czasopismo od kokardka.pl - Kram z włóczkami.
Przyznam się, że pierwsze słyszę o tej gazetce, a czy Wy o niej słyszałyście albo widziałyście gdzieś na półkach sklepowych? To jest dodatek specjalny z serii Kramu z robótkami, który pewnie większości jest znany, bo ta gazeta jest z nami od dawna :)
Kram z włóczkami nie jest drogi, bo kosztuje tylko 8,90 zł, a zawiera całe mnóstwo rzeczy do wykonania na drutach i szydełku. No - w tym akurat numerze to głównie na drutach, bo na szydełko jest tylko czapka i otulacz oraz parę dodatków do czapek :)
Ja nie jestem drutowa, ale szydełko jak najbardziej umiem obsługiwać :) Więc mnie zainteresowała właśnie ta szydełkowa czapka i otulacz - wzór jest piękny i napewno będzie mi cieplej w tej czapce niż w mojej ażurkowej, którą zrobiłam na szydełku w zeszłym roku, dlatego chciałabym ją dla siebie wykonać i oczywiście efektami pochwalę się Wam jak skończę :)
Pod każdym zdjęciem modelu są pokazane włóczki z których zostały wykonane rzeczy oraz jest prosty graficzny symbol czy dana rzecz jest na druty czy na szydełko. A jaka ciekawostka przy "mojej" czapce i otulaczu - zostały wykonane z włóczki z odblaskowymi nitkami, więc po zmroku będzie się widocznym :) Fantastyczne! Nawet nie wiedziałam, że są takie bajeranckie włóczki :D
Czasopismo jest tak skonstruowane, że najpierw możemy sobie obejrzeć zdjęcia modeli zawartych w gazecie, a później zaczyna się część z opisami do wykonania. Przy czym najpierw mamy tabelę rozmiarów i kilka ważnych informacji potrzebnych do robótek. Dobrze, że przy każdym opisie znajduje się też zdjęcie opisywanego modelu, bo widziałam już gazety, przy których tego nie było i wtedy trzeba wertować i szukać który to wzór jest opisany, także to jest duży plus :)
A na samym końcu mamy zaprezentowane włóczki, które są do nabycia w kokardce - są też zbliżenia tych niteczek, co jest świetne, bo daje lepszy pogląd jaka jest i do czego może nam się nadać dana włóczka. No i są ceny przy każdym produkcie, co osobiście bardzo lubię, bo lubię wiedzieć co za ile :) W sklepach stacjonarnych czy na straganach też wolę kiedy cena jest przy każdym towarze.
I jeszcze jedno chciałam napisać odnośnie wzorów zawartych w gazetce - jak podoba nam się któryś model i chcemy zakupić włóczki na kokardka.pl, to jest tam strona ze wszystkimi modelami => link, a każdy z nich ma przelicznik ile potrzebujemy włóczek do danego wzoru i kolor też możemy wybrać jaki chcemy i od razu podlicza nam ile to będzie kosztować - bardzo fajna sprawa :)
Także polecam Wam z czystym sumieniem tą nowość wydawniczą dla rękodzielniczek :) Jedyne moje zastrzeżenie to mała ilość wzorów na szydełko, ale dla dziewczyn robiących na drutach to kopalnia wzorów po prostu :) To do napisania :)

niedziela, 6 grudnia 2015

O niciach metalizowanych słów kilka :)

Jak już pisałam jakiś czas temu => link, chcę Wam pożalić się trochę na nici metalizowane :) Miałam okazję je poznać, bo były dołączone jako gratis do gazetki, którą dostałam od pasmanterii internetowej Haftix. (o gazetce można poczytać w linku powyżej - polecam :)

Tutaj pokazuję już gotową bombkę wyhaftowaną muliną metalizowaną Madeira nr 4  wg wzoru z tej małej gazetki dołączonej do The World of Cross Stiching.
Bombkę haftowałam na taśmie aidowej ze złotym brzegiem, która również dostępna jest w pasmanterii Haftix. Taśma ma szerokość 5 cm i kosztuje tylko 1,07 zł za 10 cm. Taka taśma to bardzo fajne rozwiązanie, bo przynajmniej boki się nie siepią :) I idealnie nadaje się na zakładki - zostało mi jeszcze sporo tej taśmy, więc napewno jakaś zakładka z niej powstanie, ale już po Nowym Roku, bo teraz muszę się sprężać z robótkami przed Świętami :)
Jak widać na zbliżeniu te nici metalizowane ślicznie błyszczą i wogóle efekt jest cudny, ale ile mnie czasu i nerwów kosztowało haftowanie to wiem tylko ja :D Nitka się bardzo przemieszczała, rozwijała i rozdwajała. Ale podobno o wiele lepsze są nici na szpulkach => link, czy któraś z Was haftowała takimi?
 No i hafcik zastosowany został w karteczce świątecznej, które akurat zaczęłam robić w przerwie haftowania :) Chciałam ją zgłosić do zabawy w kolorki u Danusi (Danusiu - do kolażu proponuję ostatnie zdjęcie - tuż przed banerkiem do zabawy :)
Danusia zapytuje się w tym miesiącu jaki jest nasz ulubiony owoc. Bardzo trudne pytanie, bo ja np. lubię dużo owoców - jabłka, banany, truskawki, ananasy, mandarynki, śliwki, czereśnie :) To te tak najbardziej, bo nie przepadam z kolei za bardzo za kiwi i morelami czy brzoskwiniami, ale nie na tyle żeby ich nie zjeść w potrawie - raczej na surowo wybieram po prostu inne :)
A z tymi różami to bardzo chętnie bym spróbowała pyszności zrobionych zarówno z płatków, jak i z owoców - u nas w rodzinie się tego nie praktykuje niestety, więc nie miałam nigdy okazji... Jestem tylko ciekawa jak to jest - bo chyba muszą być róże jakieś specjalne - jadalne? Jak ktoś się chce podzielić swoimi przetworami to ja bardzo chętnie się za coś wymienię :D Wiadomo, że własnoręcznie robione przetwory są o niebo lepsze niż kupne :) A z róży to chyba tylko marmoladę widziałam w sklepie.

piątek, 4 grudnia 2015

Cudowny prezent :)

Od Marzenki z Sutaszowych Cudów dostałam śliczne kolczyki i bransoletkę - nagrodę w jej mini konkursie :) Przyszły prawie jako prezent urodzinowy, bo dzień po :)
Zobaczcie jakie śliczne - chociaż zdjęcia nie są w stanie oddać ich prawdziwego piękna :)


Dziękuję jeszcze raz kochana :D

A ja się muszę dzisiaj wyżalić... Mój Starszak od początku swojej przygody z przedszkolem sprawia problemy - nie potrafi się dostosować do zasad i do współżycia w grupie. Jak coś jest nie po jego myśli to rzuca zabawkami albo bije. No i jest okropnie uparty - dzisiaj ubzdurał sobie, że nie pokaże się w pulowerku - bo miał przyjść św. Mikołaj do przedszkola, chyba pół godziny namawiałam, tłumaczyłam - bo nie chciał wogóle wyjść z szatni, aż wreszcie kazałam mu się ubrać i byłam gotowa zabrać go do domu, chociaż szkoda mi było żeby nie był na uroczystości... Już byliśmy w samochodzie, ale dałam mu ostatnią szansę i powiedział że pójdzie ładnie na salę, no to poszliśmy, ale i tak jeszcze marudził coś z tym pulowerkiem na sali. Tak mnie tym wszystkim zdenerwował, że po przyjeździe do domu się rozpłakałam... Najgorsze jest to, że jak się na coś uprze to ani prośby ani groźby nie działają - macie jakiś sposób na uparte dzieci?
My już próbowaliśmy różnych metod - były słoneczka i chmurki, a za nie nagrody lub kary, miał zabierane zabawki za złe zachowanie, wciąż mu tłumaczymy i rozmawiamy, że jest nam przykro itd. No nic do niego nie dociera albo tylko na chwilę daje efekt. On generalnie nie jest złym dzieckiem, bo potrafi się ładnie bawić z Maluchem, ma swoje obowiązki w domu i w sumie tylko w grupie rozrabia... Już mi ręce opadają i nie wiem co z nim robić... Zapisałam go na zajęcia w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i tam też już pokazał swoje... No zobaczymy może te zajęcia mu coś dadzą... Ah - jak to ciężko czasem być rodzicem...

środa, 2 grudnia 2015

Szydełkowo, czyli wymianka z Gio :)

Gio tworzy przecudne karteczki i uwielbiam jej dzieła :) Oferuje też u siebie na blogu scrapki na sprzedaż - albo na wymiankę jak widać na moim przykładzie :)
Już dawno chciałam się z nią wymienić, ale zawsze miałam inne rzeczy na głowie, a jak wreszcie znalazłam chwilkę to Asi zepsuła się maszynka do wycinania...
No ale jakoś wreszcie ta wymianka doszła do skutku :)
Ja zrobiłam dla Gio mnóstwo małych szydełkowych kwiatów i śniegu :)



 A dostałam scrapki wedle zamówienia oraz śliczny świąteczny tag:

To teraz nie pozostaje mi nic innego jak brać się karteczki :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...