niedziela, 19 marca 2017

Trzy sprawy na raz...

Zupełnie nie mam ostatnio czasu na robienie zdjęć i pisanie postów...
Podatki, sesje i spotkania, Dzień Kobiet, który musieliśmy przełożyć na przyszły tydzień... A jeszcze mój Tata w szpitalu, wypadek na wiosce... Jakieś to przedwiośnie ciemne i smutne...

Ale są już przebłyski słońca między chmurami :) Jednym z nich była między innymi przesyłka od Etoilee, która wywołała uśmiech na mojej twarzy. Piękny Wielkanocny wianek i karteczka, plus słodkości i kredki dla chłopaków - dziękuję bardzo :) I zapraszam do zapisania się kolejnych dwóch osób do zabawy "Podaj dalej".

 Zapraszam również na moje wyzwanie indiańskie do KTM - na razie zgłosiła się tylko jedna osoba, a czasu już niewiele i trochę mi przykro, że nie ma więcej prac...
Ja mimo wszystko i tak działam w temacie - zrobiłam łapacz snów - w sumie to już nawet dwa i totem :) Ale to innym razem pokażę. Na razie jeden:
 Jak już jesteśmy przy KTM, to chciałam zgłosić do innej zabawy swój wianek, który powiesiłam już na drzwiach wejściowych - taki wiosenno-wielkanocny :)
Oto mój wianek:

Jak Wam się podoba? Mnie bardzo :) I aż mi się milej wraca do domu :)
Nie obiecuję kiedy teraz się odezwę, bo mam na głowie ten przełożony Dzień Kobiet i inne sprawy, ale jak będę miała wenę to napiszę :) PA :)

wtorek, 28 lutego 2017

Błyskotki

Kolejna biżu do zabawy w KTM :)
Kolory trochę nie moje - takie brzoskwiniowo-malinowe, ale przyznam się że mi się podobają :D To chyba dlatego że to beading :) No i nawet sukienkę kupiłam w tej tonacji :D
 Zdjęcia jak zwykle takie sobie, bo błyszczy się ten komplet jak nie wiem...



I chciałam Was jeszcze serdecznie zaprosić do udziału w moim indiańskim wyzwaniu w KTM:
Ja indiańsko działam już jakiś czas - jak widać na pracach inspiracyjnych do zabawy :) Bo w tym roku Dzień Dziecka organizuję pod hasłem Indianie :) A przeglądając i czytając na temat Indian wybrałam sobie właśnie takie piękne zestawienie kolorystyczne - wogóle te indiańskie kolory są takie cudne... Mam nadzieję, że spodoba Wam się moje interpretacja tematu i teraz to Wy zainspirujecie mnie do dalszego działania :)

środa, 22 lutego 2017

Niech się błyszczy, niech się mieni

Dzisiaj prace na zabawę w KTM. Tak przełamując moje marudzenia z poprzedniego posta :D

Mam do zaprezentowania bransoletki makramowe zrobione ze sznurków do sutaszu :) Wprawdzie sutaszu za bardzo nie szyję - no może poza dwiema pracami - ale jak zobaczyłam sutasz pierwszy raz w necie to się zakochałam i chciałam spróbować. A że nie wyszło, to się mówi trudno. Mimo to jeszcze się nie poddałam w tej technice i kiedyś z pewnością znów spróbuję, tylko jak to u mnie bywa musi nadejść odpowiedni moment :) Na razie więc wykorzystałam sznurki w lepiej mi znany sposób - kto jeszcze w czasach szkolnych plótł bransoletki przyjaźni z muliny? Ręka do góry :D

A oto rzeczone świecidełka:








Wczoraj się wyryczałam za wszystkie czasy i już mi dzisiaj lepiej :D
Zbliża się wiosna, a u nas na zadupiu takie roztopy, że tęsknię za blokowiskiem... No i wczoraj zakopałam się na swojej drodze... Próbowałam jakoś podsypać trochę gruzu i desek, żeby wyjechać, ale się nie dało. Uratował mnie Sąsiad- złoty człowiek, i zaoferował się też że przyjedzie ze sprzętem i wysypie nam na drogę gruz, który leży już sobie 3 lata i pomału go woziliśmy taczkami... To co on zrobił w jedno popołudnie my sami z Mężusiem robilibyśmy jeszcze chyba z 5 lat... Trochę podsypał i próbowałam wjechać na podwórko i...  znów się zakopałam :( I znów musiał mi pomóc wyjechać, ale wreszcie dotarłam pod dom... A mój od-wczoraj-najulubieńsz-najlepszy-na-świecie Sąsiad wywiózł całą kupę gruzu na drogę.
No i wiecie - to jednak są przeżycia, a poza tym te pozostałe problemy i rozterki, no i jak zaczęłam beczeć to chyba ze 3 godziny siedziałam i wyłam... Aż wylałam z siebie cały smutek i żal i dzisiaj mimo, że pada deszcz to ja się uśmiecham szeroko :D Dziękuję za Wasze wsparcie dziewczyny :)

piątek, 17 lutego 2017

Hu hu ha!

No cóż... Nie mam zbyt wiele na usprawiedliwienie swojej nieobecności... Trochę choruję, trochę chłopaki chore, no i baaardzo mi się nie chce pisać, a już o robieniu zdjęć pracom to nie wspomnę...

Naprawdę będę musiała sobie sprawić namiot bezcieniowy, bo najpierw mnie szlag trafia jak robię zdjęcia - wszystkie światła pozapalane, kinkiety, lampy... niby wszytko ładnie wygląda, a jak zrobię zdjęcie to jakieś ciemne wychodzi! Zaś przy kompie jak trochę trzeba je obrobić to znów się złoszczę, bo raz że to trwa, a i tak efekty zwykle nie są satysfakcjonujące... A potem jeszcze Ci ktoś napisze, że wypadałoby się przy fotografowaniu prac trochę postarać - to już mnie normalnie krew zalewa - nieraz te głupie zdjęcia zajmują więcej czasu niż zrobienie fotografowanej pracy!

I jeszcze jak jesteśmy przy wylewaniu żalów i goryczy, to jest mi trochę przykro jeśli chodzi o różne zabawy blogowe - czasem wkłada się bardzo dużo pracy, a mimo to wygrywa ktoś bardziej znany/lubiany/kto zrobił lepsze zdjęcie/po znajomości <= niepotrzebne skreślić... Może i to głupie się przejmować czymś takim, ale doskwiera mi to jak drzazga.

To jak się trochę wygadałam, to czas na moje ptaszki, które już dawno miałam pokazać - dla dzieci które wystąpiły na Dniu 50+ uszykowałam maskotki - sowy dla dziewczynek i angry birds dla chłopców. Wszystko projektowałam sama, sama szyłam, wypełniałam wypełniaczem do poduszek i zaszywałam :)






 Później popakowałam w celofany razem z woreczkami z organzy wypełnionymi cukierkami, a do tego wydrukowałam dla dzieci dyplomy. Dzieci były zadowolone i rodzice też, no i oczywiście seniorzy :)
Teraz szykuję drobiazgi na Dzień Kobiet i już przygotowania ruszyły do Indiańskiego Dnia Dziecka :) Mam już plany działania rozpisane i pomału je realizuję :)

A tak jak już piszę - to chciałam zapytać Was czytelników czy Wam się u mnie podoba - moje prace, mój styl tworzenia i pisania? Czy może powinnam coś zmienić? Czy chcecie tu nadal zaglądać i czytać? Bo zastanawiam się nad sensem istnienia... nie tylko bloga, ale tak wogóle - no mam jakieś dołki ostatnio :( Wogóle zastanawiam się czasem po co ja to wszystko tworzę... Kartek okolicznościowych to już mam 2 kartony, a tu jeszcze znaczki poszły w górę... No chandra jak nic...

To mam nadzieję, że do napisania, ale nic nie będę obiecywać, bo nie wiem kiedy i czy mi się będzie chciało...

poniedziałek, 30 stycznia 2017

To najpierw podaję dalej :)

No witajcie moi drodzy :) Trochę zniknęłam, ale miałam dużo przygotowań - imprezka się udała wyśmienicie - ludzie są zadowoleni, więc i ja jestem :) A później jakoś tak "życiowo" mi zeszło i się zrobiły ponad 2 tyg. od ostatniego posta... Także w tym tygodniu będę nadrabiać zaległości :)

Zanim przejdę do sedna, chciałam najpierw zaprosić 2 osoby do zabawy w "Podaj dalej". Ja dostałam przesyłkę od Zofiko -o taką (obróciło mi zdjęcia i nie umiem przewrócić go tak jak się należy):
Muszę też z całego serca podziękować Janeczce z Janeczkowa za piękny podarunek za złapanie licznika:


No i teraz mogę przejść do rzeczy :) Chciałam Wam pokazać co wysłałam w ramach wymianki na moje urodziny - jak dotąd, bo reszta w lipcu i listopadzie. Jeszcze w grudniu na same święta wysyłałam paczkę do Beaty ze Szczęśliwego zakątka. Ja dostałam taką paczkę:
A wysłałam taką:


 Moje pierwsze filcowane kule - bardzo się z nimi namęczyłam...



Później w styczniu wysyłałam przesyłkę do Anetty z bloga Obrazki z szycia wzięte. Od Anety dostałam:
A wysłałam:

I pod koniec miesiąca paczka poleciała do Mammy Mai z Zakątka niezwykłych pomysłów. Ja dostałam:
A wysłałam to:

Trochę się tych zdjęć nazbierało, więc podarunki z Dnia 50+ pokażę następnym razem :) Do szybkiego zobaczenia :)

niedziela, 15 stycznia 2017

Koralikowe kuleczki

Myślałam, że dam radę zrobić drugą kulkę i oprawić je wszystkie, żeby nie były tylko kulkami, ale już kolczykami, ale mam teraz młyn sołecki w związku z tym, że szykuję Dzień Seniora, no i muszą być tylko takie gołe kule...
Ale najpierw banerki - Justyna nie dała do posta z kuleczkami banerka, więc pomyślałam że wrzucę jej zdjęcie kulki w indiańskie wzory - zdjęcie odsyła do posta z rzeczoną kulką i pięknymi sznurami - mam nadzieję, że się nie pogniewasz Justyno? :)
No i banerek do sklepu Kadoro:

A tak wyglądają moje kulki:


Wiem, że nie są imponujące - szczególnie te malutkie, bo trochę mało mi jednak zostało koralików... Trochę za mało... No ale są kulki :D A zielona miała być jeszcze jedna + metalowe kwiatkowe przykrywki, żeby było ładniej i na dole chcę przyczepić zielone kolce - takie jak na smoku i będzie komplet do smoczej bransoletki :) Tylko muszę tą drugą kulę zrobić, ale dopiero będę miała czas po 21 stycznia...
No i to tyle, bo muszę szykować podarki dla dzieci, które będą występować na Dniu Seniora - postaram się w ferworze przygotowań cyknąć fotki i Wam pokazać co dla nich wymyśliłam :) Pa :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...