poniedziałek, 19 czerwca 2017

Moja Siostra jest dorosła...

Tak właściwie to już dawno skończyła 18 lat, zdążyła też już wyjść za mąż, no a teraz kończy studia... Z tej właśnie okazji zrobiłam dla niej karteczkę - znów w hafcie matematycznym, bo raz że mi się podoba, a dwa jest szybki do zrobienia i przy tym efektowny :)
Wzór wydziurkowałam sama na podstawie znalezionego gdzieś w necie zdjęcia. Bardzo mi się spodobał ten biret i najpierw myślałam żeby go wyszyć dla pań z przedszkola, bo mój Starszak w tym roku opuszcza mury przedszkola i idzie do szkoły. Ale zmieniły mi się plany i robię sowy dla pań, a dla Siostry też podpasował ten wzór jak znalazł :)



 Uwielbiam zapach bzów... Te nie są z mojego ogrodu, ale pachniały cudnie przy każdym wejściu do pokoju... ahhhh.... Mój największy bez na ogrodzie miał w tym roku 7 kwiatów :)
Jestem już po bardzo gorącym okresie związanym z organizacją Dnia Dziecka i zawodami sołeckimi, ale nie mam czasu Wam tu wszystkiego opisać, bo muszę się pakować - jutro jedziemy na (chyba zasłużony) odpoczynek nad morze, więc odezwę się jak wrócę :) Pozdrawiam serdecznie i do napisania :)

wtorek, 23 maja 2017

W moim magicznym ogrodzie...

Zacznę od rozdawajkowego wpisu, bo nie wiem co zrobić - w końcu wybrałam inne imię indiańskie -tak jak przepowiedziała Ola :D Jestem Wódz Magiczne Piórko :) A w sumie, co mi tam - były 3 propozycje (chociaż Zosiu to co podałaś to indyjskie imiona, a nie indiańskie), więc postanowiłam, że wszystkim trzem dziewczynom coś wyślę :) Za Wasze dobre chęci :) Z tym że dopiero w czerwcu, chyba że uda mi się wyrobić z tym moim dniem dziecka szybciej... A dla Ciebie Eluniu dołożyłabym do paczki urodzinowej jeśli się zgodzisz? Chwilotrwaj - poproszę o adres na maila, bo do Zosi i Eli mam adresy :)

A teraz zapraszam na małą wycieczkę do mojego ogrodu - z roku na rok jest piękniej :)




Szafirki już przekwitły, ale za to teraz kwitną na biało te szare kępy kwiatów z przodu - nie wiem jak się nazywają...
Taki mam cudny widok z okna wiosną:
Teraz już tulipany i narcyzy też poprzekwitały, ale wychodzą nieśmiało kosaćce i iryski.

  Z kolei pod tymi kwiatami kryła się cudna niespodzianka:
Gniazdko z pisklakami! Jak pracowałam w ogródku to słyszałam popiskiwanie, ale nie mogłam zlokalizować źródła - no w sumie nic dziwnego bo dobrze się ukryły :) Ale przyuważyłam sikorki z jedzeniem dla pisklaków w dzióbkach i odkryłam skąd pochodziły skrzekoty :)


Niestety moje maluchy szybko urosły i już wyfrunęły z gniazda... Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócą - to było miłe słuchać ich pisklenia podczas pracy w ogrodzie i chować się za rogiem domu, gdy rodzice przynosili im robaki :D Pod wiatą mamy chyba też jakieś gniazdo, ale nie zlokalizowałam i nie wiem co to za ptaki. Muszę poszukać na necie jakąś dźwiękową encyklopedię i sobie poszukać - jak znajdę czas :)

I jak Wam się u mnie podoba?

niedziela, 21 maja 2017

Pierwsza Komunia Święta

Witajcie po małej przerwie :)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać karteczki jakie zrobiłam dla dzieci znajomych, które szły w tym roku do komunii. Już kolejny raz robiłam ten sam wzór, bo mi się bardzo podoba, mimo że wyszło trochę inaczej - poprzednią pracę można zobaczyć tutaj.


 Pamiątki te chciałam zgłosić do zabawy w Szufladzie:

Co do poprzedniego wpisu to napiszę w kolejnym poście, może jutro, bo nie chcę tutaj się rozwodzić :) A mam Wam parę fajnych rzeczy do pokazania i opowiedzenia :) Także do poczytania :)

wtorek, 9 maja 2017

Idą Indianie, więc mam rozdanie :D

Moi Drodzy - mam szybkie rozdanie, bo potrzebuję Waszej pomocy :)
Chętnych na małą nagrodę proszę o wymyślenie dla mnie indiańskiego imienia dwuczłonowego np. Rączy Koń, Szybka Strzała itp. Będę wodzem indiańskim na naszym sołeckim dniu dziecka i muszę mieć jakieś indiańskie imię. Ale nie chcę pierwszych lepszych zbitków słów - imię musi być ładne, zabawne i pasować do mnie :D Dlatego oprócz indiańskiego imienia proszę o krótkie wyjaśnienie, dlaczego akurat takie imię mi nadajecie :)
Spośród podanych propozycji wybiorę sobie jedno i do tej osoby poleci nagroda.
A nagroda będzie różnorodna - między innymi będzie zawierać gazetkę i wzory do haftu widoczne na zdjęciu banerkowym, dorzucę również przydasie i małą niespodziankę.
Zabawa będzie trwać krótko, bo muszę mieć imię na 17 maja i do tego właśnie dnia macie czas na zgłaszanie swoich propozycji. Możecie udostępnić na swoich blogach informację o zabawie, ale nie jest to konieczne. To jak - pomożecie? :)

środa, 19 kwietnia 2017

Gdzieżeś ty bywał czarny baranie...

Pisałam niedawno o moich niepokazywanych robótkach i takie też są moje drobne świąteczne podarunki dla mojej Mamy, Babci i Cioci, czyli barankowe podkładki-łapki kuchenne.
Zawieszki to drewniane kółka od karniszy obrobione włóczką na kształt owczej głowy, a brzuchy to różne wariacje i zabawa z białymi włóczkowymi resztkami.

Zrobiłam też kolorowe podkładki z kwadratów babuni dla mojego Dziadka, ale nie zrobiłam im zdjęć, bo mi się nie chciało :D

Z tego miejsca chciałam jeszcze bardzo serdecznie podziękować za wszystkie piękne kartki wielkanocne, które od Was otrzymałam - są urocze. Dziękuję :)

piątek, 7 kwietnia 2017

Kolorowych świąt :)

Jako że już jutro jadę do moich rodziców na święta wielkanocne, więc już dzisiaj życzę Wam smacznych jajek, bogatego zająca i mokrego dyngusa :)
A przy okazji pokazuję moje gumkowce - trochę się pobawiłam setem z loom bands i powstały małe bukieciki - u mnie służą do ozdoby długopisów, ale możnaby je połączyć w bransoletki:






 


 I jak Wam się podobają? Mnie najbardziej przypadły do gustu pączki kwiatowe - dlatego zrobiłam w 3 wersjach kolorystycznych i te niebieskie dzwoneczki, ale mi się gumki w tym kolorze skończyły, bo byłoby ich więcej :) A słoik robił mój Starszak na Dzień Babci i Dziadka, ale nie mieliśmy kiedy zawieźć, więc dostaną teraz :)
Zgłaszam moje kolorowe kwiatki do zabawy w Szufladzie:

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wypuść mnie na zewnętrze...

Moja blogowa przygoda trwa już ładnych kilka lat - prawie dekadę...
Zaczynałam na bloxie i traktowałam bloga jako internetowy pamiętnik, wrzucałam ulubione zdjęcia. Później pomału zaczęły się rękodzielnicze sprawy, lalki i już zaś rękodzieło na full. Zaczynałam od kolczyków - nie pamiętam jak na to wpadłam, gdzie zobaczyłam inspirację, ale moja przygoda zaczęła się ze sklepem Qnszt.pl Nakupiłam narzędzi, koralików - niektóre mam do dzisiaj :D
Potem zaczęło mnie ciągnąć do innych rzeczy - próbowałam swoich sił z masą solną, ozdobami choinkowymi, jajkami karczochowymi.
A zaś był mały epizod z lalkami, które teraz leżą pochowane po kartonach i czekają, bo może mi się kiedyś odwidzi i znów do nich wrócę...Kto wie - jak ja sama nie wiem...
Kolejnym etapem było zwariowanie rękodzielnicze - haft, szydełko, deku, beading, sutasz, szycie, scrapbooking, wianki... Chciałam wszystkiego spróbować - jestem pewna że sprawdzę jeszcze swoje predyspozycje do frywolitki i pergamino. Mam już swoje ulubione dziedziny, opanowałam się z kupowaniem impulsywnym różnych "potrzebnych" przedmiotów, nawet część rzeczy, które uznałam że się nie przydadzą wydałam kuzynce, która pracuje w świetlicy szkolnej... I pomału ogarniam swoją pracownię, swoje życie...
Jeszcze trochę i będę musiała iść do pracy, bo Maluch już niedługo pójdzie do przedszkola - jak nie w tym roku, to za rok już na 100%. Podejrzewam, że na początku będzie ciężko - w końcu w swoim życiu pracowałam raptem 1 miesiąc w sklepie 24h. Pewnie nie będę miała ani czasu, ani ochoty na żadne robótki... A o blogu już nie wspomnę, bo nawet teraz nie pokazuję aktualnych prac- w międzyczasie udziergałam 2 czapki, 2 komino-szale armknittingiem, zrobiłam dekoracje na Dzień Kobiet, spróbowałam różnych dziubadełek z rainbow loom, uszydełkowałam 2 łapki do kuchni i podkładkę pod garnek, a także 3 łapki-baranki, skończyłam haftować jeden ufok krzyżykowy, który leżał i czekał ze 2 lata... A kartek okolicznościowych narobiłam tyle, że mi chyba do końca życia wystarczy - i to serio - mam taki ogromny karton na szafie pełen karteczek...
Dziubię też w ogrodzie - cieszą mnie fiołki, szafirki, tulipany i żonkile, hiacynty i krokusy... Wszystko zaczyna być piękne...
Tak sobie pomarudziłam, powspominałam, porefleksjowałam :D Naszło mnie i musiałam się uzewnętrznić.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...