Otóż zrobiłam je bardzo szybko, bo z tego co akurat mam pod ręką, gdyż wszystkie moje materiały z powodu remontu nadal są na strychu. A potrzebowałam akcesoriów do sesji, którą sobie umyśliłam jak przybył do mnie Gabriel :) Bo ma taką urodę artysty, więc został artystą-malarzem :)
Oto on w swojej pracowni:
Sztalugę kupiłam w dwupaku w empiku i lampkę też mam od nich, ale z empik.com:
Krzesełka nabyłam również w empiku - jedne jako świeczniki:
A inne jako podstawki pod telefon (było o nich dużo i głośno na
dollsforum :)
Tak się prezentują razem:
A tak wygląda na nich Gabriel - on jest standardowej wysokości, jak Keny :)
No a wracając do akcesoriów malarskich, to były potrzebne gdy Gabriel wybrał się w teren - ale o tym będzie innym razem :)
Teraz. Co będzie potrzebne do kraftingu? Nożyczki, bezbarwny lakier do paznokci, kredki, tekturka i wacik do uszu :D
Na tekturce narysowałam sobie pożądany kształt palety malarskiej i ją wycięłam (zrobiłam za dużą dziurkę na kciuk i musiałam zakleić taśmą, a była pod ręką tylko czarna izolacyjna :). Narysowałam kropki kredkami mojego Synusia i na każdą dałam po kropelce lakieru, żeby wyglądało jak packi farby. A pędzel zrobiłam z patyczka do uszu - po prostu ucięłam na odpowiednią długość i markerem pobrudziłam końcówkę. Mój pędzel ma takie zagięcie na końcu, bo Gabryś ma szeroko otwartą łapę i pojedynczo mu ten pędzel wylatał, więc końcówkę złożyłam na pół i się trzymało :)
A paletę kolorów wycięłam z folderu Duluxa - potrzebowałam niebieskości i zieloności, bo mój malarz malował drzewa :)
And done :D