środa, 16 kwietnia 2014

Wianki, kartki, kurczaki i zające :)

No cóż - i mnie ogarnęło Wielkanocne szykowanie :) Wprawdzie zapomniałam zrobić zdjęcie tegorocznych karteczek wysłanych do rodzinki, ale miałam dwie więcej i przygotowane kolejne wyszyte elementy do przyklejenia - oto one:
 Wzory rysowałam sobie sama, bo miałam nieczynną drukarkę i wyszywałam metodą prób :) Bo nieskromnie powiem, że błędów nie było :D To jest haft matematyczny - gdyby ktoś nie wiedział :)
Wyszydełkowałam też kurę dla Teściowej - podobną do tej którą już pokazywałam dla mojej Mamy, tylko troszkę większą i jaśniejszą - dwie razem (ta po prawej jest ta nowa :)
I zrobiłam wianki wielkanocne - jakoś tak mnie wzięło - już dawno nosiłam się z zamiarem zrobienia wianków i skorupki umyte już leżały i czekały od miesiąca, ale jakoś dopiero teraz przeglądając też inne blogi wreszcie się wzięłam do roboty :) Oto efekty:










Zrobiłam też małe upominki na zajączka dla kuzynostwa Synusia - kurczaczek i króliczek z małych ręczniczków:



To pewnie ostatni wpis przed świętami, więc wesołego jajka i mokrego dyngusa Wam życzę :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Szydełkomania :)

Jak wspominałam ostatnio byłam zaszydełkowana, bo będąc u Mamy trochę się podszkoliłam :) Wreszcie wiem jakim ściegiem szydełkuję :D Mama nauczyła mnie też czytania symboli i opisów - miałam co prawda książkę, ale jak ją czytałam to było jakbym czytała po chińsku. A na necie nie chciało mi się tracić czasu na szukanie, bo nie wiadomo czy bym załapała, z kolei filmików instruktażowych nie lubię, bo nie mam na to czasu. Teraz na przykład składam origami modułowe i tez wolałam opis ze zdjęciami krok po kroku jak to zrobić niż filmik. Ale o origami innym razem, bo jeszcze nie skończyłam :)
A teraz moje pierwsze świadome dzieła (bo te całkiem najpierwsze to były robione bez wiedzy jakim ściegiem i w sumie wszystkie w prostokąty szydełkowałam a zaś z nich coś tworzyłam :)
 Kurczaki - oba są półsłupkami, ale ten mniejszy ma wbijane szydełko w całe oczko, a większy w jakby to powiedzieć - pół oczka :)
 Z tymi barankami to taki myk, że zabrakło mi białej nitki w tym pierwszym - większym i dorobiłam beżowym? Nie wiem co to za odcień :) i mniejszego też postanowiłam "ożywić" tym kolorem jak znalazłam następną białą nitkę :) Wzór znalazłam na bardzo fajnym blogu Robótkowe szaleństwa
 Te krzaczate barany są jakimś innym ściegiem - pętla czy narzut czy coś takiego :D Z książeczki opis tego ściegu wzięłam a wzór z internetu - z bloga Robótkowy kuferek
 Jajko mi nie wyszło, bo miało być na jajko kurze a wyszło chyba na strusie :D No i nie miałam baloników więc wykrochmaliłam na jajku styropianowym i do góry mi się nie podoba, bo sterczy. Czy ktoś się orientuje - czy można je wykrochmalić jeszcze raz, już na baloniku?
 Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła czegoś malutkiego :) i powstały koszyczki dwa z grubej dratwy - mój nowy sposób na koszyczki do róż :D
 Zrobiłam tez małe kurczaki, królika, motylka oraz miniaturowe serwetki
I podkładki pod kubki - tym razem nie zapomniałam o grosiku do porównania :) Tylko jak suszyłam wykrochmalone robótki, to zostały mi plamki jakby rdzy po szpilkach - czy jest na to jakiś sposób? Bo na ciemnych tego nie widać, ale na białych niestety tak...
 Podkładka kura - już poleciała do mojej Mamy (tak jak baranek na trawce, a biały włochaty baranek do Babci:)





 A taką białą kurę dostałam od Mojej Ulubionej Cioci - młodszej siostry mojej Mamy. Mówiła, że szkoda, że nie ma wzoru na większą kurkę, tak żeby coś przykryć, więc wzięłam od niej wzory i zrobiłam większą :) Po prostu pomnożyłam ilość podanych we wzorze oczek razy dwa, a jak był ostatni rządek, to po prostu dodałam kilka rzędów więcej i odpowiednio wykrochmaliłam. Mam nadzieje, że Ciocia się ucieszy, bo kurka już poleciała razem z baranami :D O kurczę! Miałam zrobić fotki kartek jakie wysłałam w tym roku do mojej rodzinki, ale mi wyleciało z głowy! Własnie sobie pisząc o tych kurach przypomniałam... Szlak! Bo to był mój debiut w hafcie matematycznym... Ale zrobiłam kilka motywów więcej to cykne fotki i Wam pokażę :) A teraz kurki:


No i to na razie tyle, bo zabrałam się za origami modułowe, bo przez te choróbsko źle mi się szydełkowało - myliłam się co chwilę i to nie robota. A origami najpierw tylko składałam, bo było mi potrzebne duuuużo elementów, a nie musiałam przy tym myśleć i liczyć :) Ale o tym będzie innym razem :)
My nadal z młodym chorzy, ale jest już lepiej. Lekarze orzekli, że jesteśmy tylko przeziębieni (chociaż Synuś dostał antybiotyk) Ja nie mogłam mówić, bo miałam tak zawalone gardło, że normalnie aż czułam jak mi migdałki napierają na struny głosowe. Ale lekarz kazał tylko brać syrop wykrztuśny, bo gardło i płuca są czyste. No niby się trochę lepiej oboje z młodym czujemy, bo on już nie kaszle tak dużo, a ja mogę trochę mówić, ale teraz jeszcze mnie zaczęły boleć i zatykać się uszy. Chyba będę musiała iść jeszcze raz do innego lekarza - bo jak może być gardło czyste i "to tylko przeziębienie", jak nie mogę mówić i bolą mnie uszy? O osłabieniu, kaszlu i bólu gardła to już nie wspomnę...
Dobra kończę ten wykład o chorobach, bo trzeba iść leżeć :) Także nie wiem kiedy teraz znów się odezwę - może jeszcze przed świętami pokażę moje origami :) Czuję że rymuję :)
Aha - zanim zapomnę - potrzebni są jeszcze chętni na zabawę "podaj dalej" :) Zapraszam tutaj.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Pierwsza wymianka Wielkanocna

Zapisałam się na dwie wymianki Wielkanocne - jedna już zrealizowana, drugą wysłałam, ale jeszcze czekam na paczkę dla mnie.
Pierwsza była realizowana w Upominkowym Świecie.
Moja parą była Kasia z bloga Słono mi. Oto co od niej dostałam:






A ja wysłałam dla Kasi to:








Przypominam też o mojej zabawie - "Podaj dalej" (więcej tutaj)

My z Synusiem nadal chorzy... Dlatego jedyne co teraz robię to szydełkuję, bo na nic innego nie mam siły ani ochoty. A w dodatku taki maluch jak jest chory to jest katastrofa - poza tym to jest facet, więc chodzi i marudzi zamiast się położyć, jak ma wziąć leki to jęczy - niech nas już to choróbsko opuści, bo go chyba uduszę ;) Ale jak gadałam z Mamą i Teściową to słyszę, że wszędzie chorzy - u nas Babcia, Dziadek i kuzynowie Synusia, a reszta tyle co ozdrowiała, z Mężusia strony chora Teściowa i kuzynostwo Synusia, więc myślę, że chyba taki sezon (bo wszyscy mnie straszą, że to przez przedszkole - młody dwa tygodnie chodził do przedszkola i zaś przez 1,5 tyg. był chory, teraz poszedł na tydzień i znów choruje....). No nic - trzeba się kurować :)

niedziela, 6 kwietnia 2014

Zabawa "Podaj dalej"

Jak wspominałam w poprzednim poście zgłosiłam się do zabawy "Podaj dalej" u Anko.
Oto co dostałam:




Teraz ja ogłaszam u siebie zabawę Podaj dalej.
Oto jej zasady:
1) Musisz posiadać bloga
2) Pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, w którym zgłoszą chęć wzięcia udziału w zabawie, otrzymają mały ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni
3)Osoba zgłaszająca się po otrzymaniu prezentu organizuje taką samą zabawę u siebie i daje szansę trzem osobom na prezenty wykonane przez siebie.
Także można się zgłaszać do zabawy :)

A u nas znów choróbsko - Synuś tydzień pochodził do przedszkola i znów jest chory... Ja też znów zakatarzona... Ale za to mam ogarnięty wreszcie ogródek, warzywa i kwiatki posadzone i posiane. Nawet udało mi się zrobić porządek na stole :D Teraz szydełkuję - zrobiłam już dwa baranki i dwa  kolejne produkuję, dwie kurki, i kilka małych "pierdółek" ;) Jak obfocę to się pochwalę, ale na razie może być kiepsko z czasem, przez nasze choróbska... No i na razie to by było na tyle :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...