Nad zrobieniem mchu w doniczce i małego krajobraziku myślałam już od bardzo dawna. Teraz wreszcie mam mech i zrobiłam kilka zdjęć, ale to jeszcze nie to o co mi chodziło. Niestety mam bardzo ograniczone możliwości działania twórczego jakiegokolwiek, bo wszystkie moje materiały i narzędzia są zamknięte na strychu, a posadzka schnie... Irytuje mnie to strasznie.
No i czasu też mam jak na lekarstwo - każdą wolniejszą chwilkę poświęcam kraftingowi, ale to za mało... No i miejsca nie mam na nic... Dlatego jest tak dużo na blogu o lalkach, a prawie wcale o miniaturach. Lalki jakoś idzie szybko ubrać, zaopatrzyć w akcesoria i wymyślić historię, a na miniaturki potrzebuję tego wszystkiego czego w tej chwili mi brak - czasu, spokoju, miejsca i materiałów...
No i z potrzeby miniaturowej powstał mchowy landscape :)
Stół zrobiłam sama - z zapałek :) a krzesełka to charmsy do biżuterii :)
wtorek, 5 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
Jak zrobić akcesoria dla malarza? Paleta, pędzel i inne.
Otóż zrobiłam je bardzo szybko, bo z tego co akurat mam pod ręką, gdyż wszystkie moje materiały z powodu remontu nadal są na strychu. A potrzebowałam akcesoriów do sesji, którą sobie umyśliłam jak przybył do mnie Gabriel :) Bo ma taką urodę artysty, więc został artystą-malarzem :)
Oto on w swojej pracowni:
Sztalugę kupiłam w dwupaku w empiku i lampkę też mam od nich, ale z empik.com:
Krzesełka nabyłam również w empiku - jedne jako świeczniki:
A tak wygląda na nich Gabriel - on jest standardowej wysokości, jak Keny :)
No a wracając do akcesoriów malarskich, to były potrzebne gdy Gabriel wybrał się w teren - ale o tym będzie innym razem :)
Teraz. Co będzie potrzebne do kraftingu? Nożyczki, bezbarwny lakier do paznokci, kredki, tekturka i wacik do uszu :D
Na tekturce narysowałam sobie pożądany kształt palety malarskiej i ją wycięłam (zrobiłam za dużą dziurkę na kciuk i musiałam zakleić taśmą, a była pod ręką tylko czarna izolacyjna :). Narysowałam kropki kredkami mojego Synusia i na każdą dałam po kropelce lakieru, żeby wyglądało jak packi farby. A pędzel zrobiłam z patyczka do uszu - po prostu ucięłam na odpowiednią długość i markerem pobrudziłam końcówkę. Mój pędzel ma takie zagięcie na końcu, bo Gabryś ma szeroko otwartą łapę i pojedynczo mu ten pędzel wylatał, więc końcówkę złożyłam na pół i się trzymało :)
A paletę kolorów wycięłam z folderu Duluxa - potrzebowałam niebieskości i zieloności, bo mój malarz malował drzewa :)
And done :D
Oto on w swojej pracowni:
Sztalugę kupiłam w dwupaku w empiku i lampkę też mam od nich, ale z empik.com:
Krzesełka nabyłam również w empiku - jedne jako świeczniki:
A inne jako podstawki pod telefon (było o nich dużo i głośno na dollsforum :)
Tak się prezentują razem: A tak wygląda na nich Gabriel - on jest standardowej wysokości, jak Keny :)
No a wracając do akcesoriów malarskich, to były potrzebne gdy Gabriel wybrał się w teren - ale o tym będzie innym razem :)
Teraz. Co będzie potrzebne do kraftingu? Nożyczki, bezbarwny lakier do paznokci, kredki, tekturka i wacik do uszu :D
Na tekturce narysowałam sobie pożądany kształt palety malarskiej i ją wycięłam (zrobiłam za dużą dziurkę na kciuk i musiałam zakleić taśmą, a była pod ręką tylko czarna izolacyjna :). Narysowałam kropki kredkami mojego Synusia i na każdą dałam po kropelce lakieru, żeby wyglądało jak packi farby. A pędzel zrobiłam z patyczka do uszu - po prostu ucięłam na odpowiednią długość i markerem pobrudziłam końcówkę. Mój pędzel ma takie zagięcie na końcu, bo Gabryś ma szeroko otwartą łapę i pojedynczo mu ten pędzel wylatał, więc końcówkę złożyłam na pół i się trzymało :)
A paletę kolorów wycięłam z folderu Duluxa - potrzebowałam niebieskości i zieloności, bo mój malarz malował drzewa :)
And done :D
sobota, 2 listopada 2013
Pocahontas
Moja wyczekana, wyszukana, wymarzona... W sumie to nie wiem dlaczego, bo bajka nie powaliła mnie fabułą, ani za dzieciaka, ani teraz. Ale jej piosenki i niektóre sceny są po prostu cudne, np. wiatr rozwiewający jej włosy i te wirujące wokół liście. (znaczy piosenki to chyba Edyta Górniak śpiewała co nie?) Lalka, której szukałam okazała się bardzo trudno dostępna - szukałam je chyba ze dwa albo trzy miesiące. Na allegro pojawiła się raz ta wersja, ale zapomniałam o aukcji i ją przegapiłam... A później były, ale jakieś inne, które mi wcale Pocahontas nie przypominały. Aż wreszcie trafiłam do lonely heart a ona robiła wyprzedaż, więc nabyłam wreszcie tą Pocahontas, ruchomego kena-klona i dwie wróżki :)
No, a wracając do lalki - tak wyglądała jak do mnie przyjechała:
A tak wygląda teraz na ciałku Barbie Fashionistas Nikki:
Takie sowy u nas koło szopy rosły - jak talerz wielkie:
Tu porównanie z Pocahontas z bajki:
Ponieważ Pocahontas jest dla mnie wdzięczną modelką, więc pojawi się jeszcze w conajmniej kilku sesjach :D
No, a wracając do lalki - tak wyglądała jak do mnie przyjechała:
A tak wygląda teraz na ciałku Barbie Fashionistas Nikki:
Takie sowy u nas koło szopy rosły - jak talerz wielkie:
Tu porównanie z Pocahontas z bajki:
Ponieważ Pocahontas jest dla mnie wdzięczną modelką, więc pojawi się jeszcze w conajmniej kilku sesjach :D
środa, 30 października 2013
Wróżka Dzwoneczek - Cynka - Tinker Bell
Pierwotnie ta lalka była którąś z wielu wersji Kopciuszka, ale mnie jej buzia najbardziej przypomina Dzwoneczka. Dlatego u mnie jest to właśnie ta wróżka :) Uszyłam dla niej dwa ubranka wróżkowe, ale zrobiłam jej też sesje w normalnych ciuchach - będą w osobnych potach :) Zdaje się, że lalka jest od Simby z głową Disneyową, ale swojej głowy za to nie dam :D i na ciałku od barbie fashionistas Raquelle.
Oto ona:
Zrobiłam jej też buciki:
Drugie ubranko wróżkowe prezentuje Izabela:
No i porównanie z Cynką z bajki:
A u nas działa Wujek-Hydraulik z pomocnikiem. Właśnie kończą kłaść ogrzewanie podłogowe - styropiany już pokładli i rury wcześniej do wody też. A jutro mają przyjechać wylać posadzki maszynowe. Mieliśmy też zrobić szambo, ale facet od koparki dzisiaj zadzwonił i powiedział, że nie da rady przyjechać, bo na poprzedniej robocie jakaś rura pękła czy coś tam i musi jutro jeszcze tam robić, więc się do mnie nie wyrobi.... Więc za 2 tyg. może się dopiero uda....
No ale do końca już bliżej jak dalej :D
Oto ona:
Zrobiłam jej też buciki:
Drugie ubranko wróżkowe prezentuje Izabela:
No i porównanie z Cynką z bajki:
A u nas działa Wujek-Hydraulik z pomocnikiem. Właśnie kończą kłaść ogrzewanie podłogowe - styropiany już pokładli i rury wcześniej do wody też. A jutro mają przyjechać wylać posadzki maszynowe. Mieliśmy też zrobić szambo, ale facet od koparki dzisiaj zadzwonił i powiedział, że nie da rady przyjechać, bo na poprzedniej robocie jakaś rura pękła czy coś tam i musi jutro jeszcze tam robić, więc się do mnie nie wyrobi.... Więc za 2 tyg. może się dopiero uda....
No ale do końca już bliżej jak dalej :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)






