środa, 22 lutego 2023

Nalewka fiołkowa

 Z kwiatów fiołka, a że niedługo powinny zakwitnąć to poddaję pomysł :)


Miałam pisać więcej, bo miałam niby więcej czasu będąc w domu po operacji, ale jakoś wcale tego czasu nie miałam tak więcej jak mi się zdawało... A w poniedziałek wracam do pracy... Buuu... Tak mi się nie chce! Mogłabym być "kurą domową", gdyby nie kredyty... Ale może będę miała inne godziny pracy to znajdę chwilkę na bloga. Najdłużej się te zdjęcia ładują. Pozdrawiam Was serdecznie i do napisania :)


wtorek, 10 stycznia 2023

Do kompletu koszyczki

 Razem z dywanem zrobiłam dla dziewczyn koszyczki na spinki i inne drobiazgi. Wzorów szukałam na Youtube- niestety nie podam linków bo nie pamiętam.  Zresztą jest tam tego tyle że ciężko się zdecydować. Wybrałam te wzory które mi się podobały i trochę też modyfikowałam do moich potrzeb. 

Pierwszy z pokrywką:






Drugi:

Trzeci:

Ja jeszcze z miesiąc będę w domu, bo kość się jeszcze do końca nie zrosła. Więc być może wrócę do pracy po feriach. Palca jeszcze zginać nie mogę, trochę jeszcze opuchnięty i robi się fioletowy jak mam zbyt długo stopę na dół. Ale rana już się ładnie zagoiła i jak zblednie to prawie nie będzie śladu. A jaka teraz zgrabna stópka :) Chłopcy już drugi tydzień chodzą do szkoły, mimo że jeszcze trochę rano pokasłują, ale podobno ten kaszel może się długo utrzymywać. Siostra chora razem z moją chrześnicą wylądowała w szpitalu na kroplówkę (niby odwodnienia po grypie), druga jej córa złamała paluszek u rączki. Najmłodsza bratanica wylądowała na kilka dni w szpitalu (wirus RSV). Nawet mój dziadek który tak rzadko choruje teraz go złapało. Jakaś masakra- grudzień/ styczeń z tymi choróbskami. Dobrze że u nas już po, także pozdrawiam serdecznie i ciepło, przesyłam życzenia zdrowia i do napisania  :)

piątek, 23 grudnia 2022

Wesołych Świąt 2022

 I szczęśliwego Nowego Roku 2023 :)

A poniżej moje dwie serwetki- wreszcie się wzięłam i pochowałam wystające końce nitek- czego nie cierpię, no i zblokowałam- czego też nie lubię. Biała jest największą moja pracą z kordonka jak dotąd. Nie pisałam nic wcześniej bo mamy sezon chorobowy w domu- chłopcy w grudniu byli tylko tydzień w szkole bo ich jakieś choróbsko dopadło i nie mogli przestać kaszleć. Nawet mojego męża siekło, a on raczej rzadko choruje. Grunt że już jesteśmy prawie zdrowi i możemy jechać na święta do teściów. Także jeszcze raz wszystkiego najlepszego i do napisania  :)








niedziela, 11 grudnia 2022

Dywan ze sznurka

 Dla mojej siostry i jej dwóch córeczek. Kiedy go robiłam to siostra jeszcze była w ciąży :) A teraz co miesiąc robi zdjęcia mojej małej chrześnicy właśnie na tym dywanie. Jestem z siebie dumna  :) pod koniec dziergałam na podłodze bo duży ten dywan wyszedł. I tak mnie plecy od schylania bolały, że siostra musiała mi zrobić masaż :) ale naprawdę było warto :)




 Moje stopy, dłoń i mój straszak dla porównania wielkości. Mierzyłam ten dywan, bo siostra chciała jakiś konkretny wymiar, ale nie pamiętam czy to był metr średnicy, czy metr dwadzieścia... W każdym razie jest to jedna z moich większych prac- robiłam też dywan do łazienki z t-shirt yarn, no i chusty, ale chust jeszcze nie publikowałam. Myślę że do końca chorobowego zdołam większość zaległości nadrobić  :)

 To do napisania :)

czwartek, 1 grudnia 2022

Koszyczki z T-shirt yarn

 Szydełko stało się jedną z moich największych miłości (poza Mężusiem i moimi chłopcami :) Gdy zobaczyłam gdzieś na necie T-shirt yarn to oczywiście musiałam spróbować. A że lubię robić koszyki i wpadło mi w oko kilka ciekawych ściegów, więc postanowiłam je wypróbować :)












Koszyków już u mnie dawno nie ma- poleciały w świat. A ja zaczynam się już lepiej czuć i zaczynam wreszcie na powrót tworzyć :) na razie powolutku kończę serwetkę szydełkową, która pierwotnie miała być łapaczem snów, ale okazała się zbyt duża. A szkoda mi było pruć bo to była połowa wzoru, więc leżała i czekała. Jak skończę to pokażę tylko jeszcze nie wiem w jaki sposób taką dużą robótkę zblokować. Może coś podpowiecie? Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło. Dziękuję za każde dobre słowo które tu zostawiacie  :) to do napisania 

czwartek, 24 listopada 2022

Na chrzciny

 Kilka wersji, bo po prostu jak zacznę tworzyć to nie mogę poprzestać na jednej :)


Przedostatnia została podarowana mojej chrześnicy w czerwcu. 

Dzisiaj też z innej beczki. Od ponad dwóch lat mam małą maszynkę do wycinania. Kupiłam na aliexpress bo było tanio. Jest na korbkę i ma małą powierzchnię na wykrojniki 7.5 x 15 cm. Więc muszę pilnować wymiarów wykrojnika. Trochę ich już kupiłam- głównie na ali.



Teraz będę miała trochę więcej czasu na robótki, bo jestem tydzień po operacji halluksa. Po 12 latach czekania wreszcie się udało. Boli mnie na razie jak diabli i nie mogę chodzić, ale jak się zagoi to liczę na życie bez bólu :) A dziś są moje urodziny i dostałam wymarzony zegar od Mężusia i moich chłopców:

Mam nadzieję że tutaj nadrobię zaległości w pokazaniu mojej radosnej twórczości bo mam mnóstwo zdjęć i bałagan w telefonie :) to do napisania 

niedziela, 2 października 2022

KGW

 Jakbym miała mało na głowie to zgodziłam się być też prezesem naszego KGW. Bo jak nie ja to by nie było komu i wcale by u nas koło nie powstało, a przecież szły za tym pieniądze....

Oczywiście próbowałam coś tam działać, chociaż znając moich ludzi wiedziałam jak to będzie wyglądać. Ale mimo wszystko miałam nadzieję. No i niestety po zorganizowaniu 2 warsztatów dałam sobie spokój. Jedyne co zostało, bo cieszy się zainteresowaniem to Dzień Kobiet. Na ostatni- tuż przed pandemią przygotowałam dla każdej pani kolczyki. 

 W tym roku miałam gotowce - zamówiłam kubki z naszym logo a z drugiej strony z napisem:
Raz wystawiłyśmy też stoisko na dożynkach. Ale przygotowaniem razem ze mną zajęło się może ze 3 dziewczyny. Więc był to pierwszy i ostatni raz:

Mogłabym tyle zrobić.... Ale nie ma z kim...
Na wyjazdy zapisuje się około 15 osób - w porywach 20. I nie mam komu tego przekazać. A zamknąć sprawę nie jest tak łatwo, więc na razie to ciągnę... Tak się wyżaliłam więc do napisania :)

niedziela, 11 września 2022

Rycerz w lśniącej zbroi

 Mój Maluch potrzebował przebranie do jakiegoś występu jeszcze w przedszkolu, więc mu zrobiłam. Chłopcy mieli być rycerzami. Tarczę i miecz mamy drewniane chyba pamiątki z Biskupina, hełm kiedyś kupiony za grosze na allegro. Koszulka taty z doszytym herbem, który młody sobie sam wybrał z zaproponowanych przeze mnie - takich łatwiejszych do wycięcia kształtów (zrobiłam to z miękkiego filcu). Na płaszcz kawałek czerwonej tkaniny, a kolczuga wydziergana na szydełku przez dumną mamę :) Prawda że piękny rycerz szczerbaty? :D Nie chwaląc się był najładniejszym i najorginalniejszym rycerzem w grupie :)



A moje dzieci przedszkolne już trochę lepiej - zaczynają łapać o co chodzi :) Wiem że to jeszcze potrwa zanim się wdrożą, ale i tak będę marudzić ;) Nie jest najgorzej, tym bardziej że przez 3 dni w ubiegłym tygodniu mnie nie było, bo rozłożyło mnie przeziębienie. Miałam ogromny dylemat, bo dopiero 2 dni nowego roku szkolnego (chociaż ja prawie cały sierpień pracowałam, więc ...), no i te dzieci biedne nie zdążyły się do mnie przyzwyczaić, a tu jakieś inne panie z nimi były, ale mnie tak siekło w niedzielę wieczorem, że nie dała bym rady. W czwartek już wróciłam, chociaż jeszcze nie jestem do końca zdrowa, ale miałam na głowie dużo spraw - w tym wyjazd z KGW i nie mogłam dłużej chorować. Nie wiem czy to się później nie odbije czkawką, ale nie miałam wyjścia. A dzieci też się rozłożyły - z 15 w piątek było już tylko 10. Oni tak będą chorować co 2-3 tygodnie, bo weszły w grupę i zawsze tak jest zanim nabiorą odporności. Także aby do świąt :DDD Pozdrawiam serdecznie, a o wyjeździe KGW napiszę kolejnym razem :) Pa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...