Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki szmacianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki szmacianki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 listopada 2021

Żeby miała gdzie spać...

 Oprócz pokazanej już lalki szydełkowej i jej podstawowej garderoby zrobiłam jej jeszcze długie spodnie żeby jej nie było zimno, i jeszcze mi się przypomniało że musi jakoś spać, więc zrobiłam dla niej kocyk i poduszkę:





Teraz też hekluję dla lalki, ale dla Siostrzenicy. Trochę trudniejszy projekt, bo lalka jest plastikowa i w górnej części garderoby musi mieć zapięcia. Jak skończę i zrobię zdjęcia to się pochwalę :) Kończę też szaliki dla dwóch osób. Ale najbardziej nie mogę się doczekać kiedy zacznę robić maskotkę pawia i czapkę pawia dla Siostrzenicy  :) Jaka to radość gdy ma się dla kogo dziergać :) Pozdrawiam serdecznie i do napisania  :)

niedziela, 29 sierpnia 2021

Lalkowy pokaz mody

 Lalka się spodobała mojej małej bratanicy. I dostała moje imię :) Wreszcie obiecane i wyczekane zdjęcia lalki w ubrankach  :) 







A tutaj dowód że lalka się podoba:

 Jeszcze mi zostały 2 luźniejsze dni bo od 1 przyjdą nowe dzieci do naszego przedszkola, ponad połowa grupy. Jak co roku jestem przerażona. Nie lubię września. Za miesiąc,  dwa będzie lepiej bo dzieci potrzebują czasu żeby się przyzwyczaić. Mam tylko nadzieję, że żadna kolejna fala już nie przyjdzie i będziemy mogli normalnie funkcjonować. Trzymajcie się zdrowo i do napisania. 

sobota, 21 sierpnia 2021

Ubranka dla lalki

 Dzisiaj pokażę ubrania na zmianę, które zrobiłam dla lalki z poprzedniego posta. 







W ostatnim poście o mojej szydełkowej  lali będzie pokaz mody :) Wiem że jesteście ciekawe lalki w ubraniach, ale tak sobie zaplanowałam posty że pokaz mody jest na końcu :)

Jesteśmy od wczoraj w domu, a  dzisiaj jest nasza 11. rocznica ślubu. Pytam męża "co dzisiaj za dzień?", a on na to "Sobota" 😂

niedziela, 15 sierpnia 2021

Szydełkowa lala

 Dla bratanicy zrobiłam już jednorożca, którego jakiś czas temu pokazałam. A że jej mama jest chętna na rękodzielnicze prezenty to tym razem powstała lala. 

Tworząc lalkę posiłkowałam się blogiem W pogoni za szyciem i instrukcją na lalkę, ale była to tylko jakby podkładka, bo ilości oczek, rzędów itd. kombinowałam sama. 
 Chciałam żeby lalka była trochę podobna do właścicielki. Najgorzej było z twarzą. Chociaż koniec końców z oczu i nosa jestem zadowolona. Ale te usta 🤦‍♀️
Oczywiście lalka nie mogła być goła, więc powstały ubranka- wzorowałam się na ubraniu które miała na moim ulubionym zdjęciu bratanica . 

 Spodnie nawet mają szlufki


A gdyby lalce było zimno to zrobiłam też sweterek z prawdziwymi kieszeniami:
Wykorzystałam dużo resztek włóczek z moich zasobów.

 Resztę zdjęć pokażę w kolejnych 2 postach, bo jest ich naprawdę dużo. Ale miałam niesamowitą radochę tworząc tę lalkę i ubranka dla niej :)

A my jesteśmy akurat na wakacjach z chłopakami- jestem taka zmęczona że po powrocie to by mi się jeszcze z tydzień urlopu przydał- a to dopiero drugi dzień z 9 🤦‍♀️ wczoraj byliśmy calutki dzień w zoo, ale mnie wszystko bolało od tego chodzenia... dzisiaj też jest intensywnie i w sumie nie zwalniamy tempa do końca... 

Po badaniach okazało się że mam insulinooporność. Muszę też zmienić ginekologa, bo ta u której byłam mnie okrzyczała i w sumie to tyle powiedziała że mam trzymać dietę dla cukrzyków... zrobiła mi tylko krzywą cukrową,  za insulinowa musiałam sobie sama zapłacić, bo sama cukrowa nie mówi wszystkiego. Norma po 2 godz. Od glukozy jest <140 A ja miałam 139 i to będąc na metforminie.   Tak samo wyniki insuliny nie są dobre, ale o tym to sama musiałam sprawdzić i potwierdziła mi moja lekarka rodzina.  Muszę iść do endokrynologa i diabetologa- jaka jest masakra znaleźć kogoś na nfz... po co wogóle są te składki zdrowotne??? I tak- może jestem trochę upierdliwym pacjentem, ale po prostu chcę wiedzieć co się dzieje i dlaczego, a gadanie że szukam wymówki żeby wyglądać jak wyglądam i trzymać dietę to chyba nie jest profesjonalne podejście lekarza... poza tym w 2013 inna pani doktor z tej samej poradni widziała na usg liczne drobne pęcherzyki i powiedziała że to zespół policystycznych jajników- bez dodatkowych badań, zapisała mi metformax i od tego czasu go biorę. A ta teraz mi mówi że jajniki ok i skoro mam regularne miesiączki to nie mam zespołu... No mówię wam- jakiś kabaret. Cóż, czeka mnie więc jeszcze trochę zachodu w tej sytuacji, ale to już po urlopie. Także do napisania :) pozdrawiam Was bardzo serdecznie i urlopowo :)

sobota, 9 maja 2015

Mamo uszyj słonia...

Takie mi mój Synuś wymyśla zadania - już szyłam mu Minionka, Pana Gru, a później przyszedł czas na zwierzęta - pierwszy był słoń - można go sobie dokładnie obejrzeć tutaj. Synuś wymyślił sobie że ma mieć 4 nogi, a nie dwie, bo: "Mamo przecież słoń ma 4 nogi!". No a nie miałam wtedy pomysłu jak uszyć go inaczej - nowy słoń dla mojego Chrześniaka na 2 urodziny był o niebo lepszy- ale zaraz do tego wrócę :)
Po słoniu przyszedł czas na nosorożca, którego teraz też bym ładniej uszyła :) A wygląda tak (nie wiem dlaczego mi obraca to zdjęcie....):
 Tu razem z wymienionym wcześniej słoniem:
No a kolejny był lew - w sumie Starszak mówił: "Uszyj wla" :D Trochę mi nie wyszedł, bo mu nogi nie w tą stronę co trzeba przyszyłam (ale już mi się nie chciało poprawiać więc zostawiłam tak jak jest) i Mężuś stwierdził, że to foka, a Szwagier był jeszcze lepszy i powiedział, że to lew morski xD



 I sowa dla Kuzynki w wieku mojego Starszaka - zdjęcie z lampą i bez:
 Mega mi się podobają jej oczy, ale ciężko było je dobrze uchwycić na zdjęciu, dlatego będzie dużo zdjęć :)


 No i znów mi obróciło fotkę...
A teraz rzeczony Pan Słoń dla Chrześniaka - jestem z niego naprawdę dumna - a jak sobie wycinałam to myślałam: "A tam co wyjdzie to wyjdzie - jakby co mam dużo tego materiału..." :D




 I tu w porównaniu ze słonikiem mojego Synusia - jak dla mnie niebo i ziemia :D

No i wreszcie udało mi się podziałać w ogrodzie :D Jestem dzisiaj zmęczona jak nie wiem, ale szczęśliwa :) Potrzebna mi była taka mocno fizyczna wyczerpująca praca, bo miałam za dużo zmartwień ostatnio... Na krótki weekend pojechaliśmy do Teściowej i to był bardzo zły pomysł, bo Starszak był nie do końca zdrowy - już od 27 kwietnia nie był w przedszkolu, bo kaszlał i posmarkiwał, no a u Teściowej dostał gorączki... Ja też się rozłożyłam właśnie u niej - w nocy mnie tak telepało że myślałam, że zamarznę... Mężuś z katarem już drugi tydzień chodzi - chyba jakaś alergia czy co... A najgorsze, że Maluszka tym razem choróbsko nie ominęło... Ma bardzo zatkany nosek i pokasłuje co chwilę, co go w nocy wybudza i mnie przy okazji - przedwczoraj chodziłam jak zombie... Byłam z nim we wtorek u lekarza i ma czyste gardełko i płuca też, a zaś doszedł kaszel, więc w czwartek znów pojechałam i nadal czysto... Może to też jakaś alergia? No i jakby tego było mało to ma też problemy z brzuszkiem - ostatnio nie robił kupki przez 5 dni, więc mu dałam czopek glicerynowy i narobił w 3 pampersy - ale byłam z tej kupy szczęśliwa :D Później zrobił w poniedziałek dwa razy i w środę i  znów nie robi - dzisiaj 3 doby, więc dałam mu laktulozę którą lekarka zaleciła i mam nadzieję, że zrobi do jutra kupkę. A co najdziwniejsze, że to niby zatwardzenie jest, a kupka rzadka... Martwię się więc i katarem i kupą. Może to od tego, że zaczełam mu podawać trochę stałych pokarmów - a to chrupkę kukurydzianą, a to trochę jabłuszka i biszkopcika, no i chciałam przechodzić na butlę, ale on nie ma zamiaru jeść sztucznego - wogóle nie chce pić nic z butelki - nawet wody ani herbatki, ani nawet mojego mleka odciągniętego... Może jak się wychoruje to zmieni zdanie... Ah z tymi dzieciami.... 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...